Medhi Benatia nie wytrzymał po porażce Olympique Marsylia 0:2 z FC Lorient. Dyrektor sportowy nazwał postawę zespołu skandalem i publicznie skrytykował brak reakcji w szatni. Według niego drużyna zachowuje się tak, jakby nic się nie stało, mimo walki o najwyższe cele.
Sytuacja w klubie jest krytyczna, a relacje między dyrektorem a zawodnikami określa się mianem głębokiego pęknięcia. Benatia zarzuca piłkarzom brak zaangażowania, podkreślając, że rywale byli niemal na wakacjach, podczas gdy Marsylia grała pierwszy z pięciu finałów. Wypowiedzi Marokańczyka zostały bardzo źle odebrane przez szatnię, co tylko pogłębiło narastający konflikt w ośrodku treningowym Commanderie. Właściciel klubu, Franck McCourt, przekonał Benatię do powrotu po odejściu Roberto De Zerbiego, ale wiadomo już, że dyrektor odejdzie po sezonie.
Drastyczne kary i nocowanie w klubie
Reakcja władz na sportowy kryzys jest natychmiastowa i wyjątkowo surowa dla zawodników. Odwołano zaplanowany dzień wolny, przez co piłkarze musieli stawić się w klubie już w niedzielę rano. To jednak dopiero początek restrykcji, które mają zdyscyplinować zespół przed końcówką rozgrywek. We wtorek i środę drużynę czekają podwójne sesje treningowe, a od czwartku do niedzieli gracze mają obowiązek nocowania w ośrodku treningowym. Tak radykalne kroki mogą jeszcze bardziej zaognić i tak napiętą atmosferę w Marsylii.
