Atletico Madryt wchodzi w kluczową fazę sezonu z dużym optymizmem, ale plany Diego Simeone mogą zostać zrujnowane przez plagę urazów. Los Colchoneros zmierzą się z Barceloną aż trzy razy w ciągu zaledwie dziesięciu dni. Jak donoszą media, sytuacja kadrowa w Madrycie staje się dramatyczna przed sobotnim starciem na Metropolitano oraz dwumeczem w Lidze Mistrzów.
Największym problemem jest stan zdrowia Marca Pubilla, który stał się największym odkryciem sezonu w defensywie Atletico. Obrońca opuścił dwa ostatnie spotkania z powodu urazu mięśniowego i choć miał wrócić na ligowy hit, jego rehabilitacja przebiega wolniej niż zakładano. Marca informuje, że nie ma żadnej pewności, czy Pubill wystąpi w najbliższą sobotę lub w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów w przyszłym tygodniu.
Szpital w Madrycie przed decydującymi starciami
Do Pubilla w gabinetach lekarskich dołączyli Johnny Cardoso oraz Alexander Sorloth. O ile napastnik przejdzie testy po urazie głowy i powinien zagrać, o tyle Cardoso opuści co najmniej dwa pierwsze mecze z Barceloną. Amerykanin walczy o powrót dopiero na rewanż w Europie oraz finał Pucharu Króla zaplanowany na 18 kwietnia. Podobne problemy ma Pablo Barrios, co drastycznie ogranicza pole manewru Simeone w środku pola.
Jeśli Pubill nie odzyska sprawności na czas, argentyński szkoleniowiec będzie musiał postawić na Robina Le Normanda lub Jose Marię Gimeneza. Jeden z nich stworzy parę stoperów z Davidem Hancko. Sytuacja jest napięta, bo choć Atletico jest pewne gry w Lidze Mistrzów w przyszłym roku, to nadchodzący maraton meczów z Barceloną zdefiniuje obecny sezon. Simeone czeka teraz na raporty medyczne dotyczące swoich najważniejszych zawodników.
