Serena Williams może wkrótce ponownie pojawić się na korcie. Andy Roddick uważa, że powrót Amerykanki podczas sezonu na trawie byłby momentem wyjątkowym. Choć 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa zakończyła karierę po US Open 2022, nowe fakty sugerują, że jej rozbrat z tenisem dobiega końca.
Według doniesień The Telegraph, Williams prowadzi rozmowy w sprawie występu w deblu podczas turnieju w Queen’s Club, który odbędzie się w dniach 8–14 czerwca. Jej partnerką ma być Victoria Mboko. Jeśli ten start zakończy się sukcesem, Amerykanka będzie ubiegać się o dziką kartę na Wimbledon. Roddick zauważył, że Serena już sześć lub osiem miesięcy temu ponownie poddała się protokołom antydopingowym. Zdaniem byłego tenisisty nikt nie robi tego bez poważnych planów powrotu do zawodowego sportu.
Wimbledon idealnym miejscem na wielki finał
Roddick podkreśla, że trawiasta nawierzchnia w Londynie to największa szansa Williams na sukces. Amerykanka wygrywała Wimbledon siedmiokrotnie, triumfując w latach 2002, 2003, 2009, 2010, 2012, 2015 oraz 2016. Ekspert przewiduje, że legenda nie ograniczy się tylko do gry podwójnej. Jego zdaniem Serena Williams celuje w występ singlowy, by ostatecznie zwieńczyć swoją bogatą karierę na własnych zasadach. Roddick przyznaje, że byłby zaskoczony, gdyby do tego powrotu ostatecznie nie doszło.
Motywacją dla 42-letniej zawodniczki może być również postawa jej starszej siostry. Venus Williams wciąż rywalizuje na światowych kortach w wieku 45 lat. W lipcu ubiegłego roku została najstarszą kobietą od czasów Martiny Navratilovej, która wygrała mecz singlowy w cyklu WTA. Roddick sugeruje, że chęć wspólnego występu z siostrą, na przykład podczas US Open, mogła być jednym z czynników skłaniających Serenę do wznowienia treningów i powrotu do rywalizacji.
