Antonio Blanco wyrasta na jedną z najgorętszych postaci letniego okna transferowego w lidze hiszpańskiej. Jak donosi dziennik AS, 26-letni pomocnik znalazł się w samym centrum zainteresowania Realu Betis, który szuka wzmocnień w środkowej strefie boiska. Sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ Deportivo Alavés nie zamierza tanio sprzedawać swojego kluczowego zawodnika. Według zagranicznych doniesień, klub z Vitorii wycenił reprezentanta Hiszpanii na co najmniej 10 milionów euro, co ma odzwierciedlać jego status jako jednego z najlepszych specjalistów od odbioru piłki w całych rozgrywkach.
Antonio Blanco
Deportivo Alavés→Real Betis
Walka o podpis Blanco nie ogranicza się jedynie do Sewilli. Według mediów, poważnym konkurentem dla Betisu jest Villarreal, a sytuację monitoruje również grecki Olympiakos Pireus. Co ciekawe, ewentualna transakcja może przynieść spore zyski Realowi Madryt. Jak informuje Yahoo Sports, „Królewscy” zagwarantowali sobie 50% kwoty od kolejnego transferu swojego wychowanka, co oznacza, że przy sprzedaży za 10 milionów euro, do kasy madryckiego giganta wpłynie połowa tej sumy. To sprawia, że negocjacje są bacznie obserwowane nie tylko przez zainteresowane strony, ale i przez włodarzy ze stolicy Hiszpanii.
Sam zawodnik, którego kontrakt z Alavés obowiązuje do czerwca 2027 roku, nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do swojej przyszłości. Choć Real Betis wydaje się być najbardziej zdeterminowany, by sfinalizować przenosiny, Deportivo Alavés podkreśla, że Blanco wciąż znajduje się w planach sportowych drużyny i nie musi być sprzedany za wszelką cenę. Sytuacja kontraktowa piłkarza, wchodzącego w decydujący etap swojej umowy, sprawia jednak, że obecne okno transferowe jest dla klubu z Kraju Basków ostatnią okazją na uzyskanie tak wysokiej kwoty odstępnego.