Aryna Sabalenka sensacyjnie pożegnała się z turniejem Canadian Open już na etapie 1/16 finału. Liderka światowego rankingu uległa Ekaterinie Alexandrovej w trzech setach, przegrywając 6-7, 6-4, 4-6. To kolejna bolesna porażka w tym sezonie, która potwierdza jej nierówną formę w najważniejszych momentach roku.
Mimo że Sabalenka wywalczyła w 2026 roku trzy tytuły WTA, w tym prestiżowy Sunshine Double, jej występy w turniejach wielkoszlemowych i imprezach rangi Masters budzą niepokój. Odpadnięcie przed półfinałem w Madrycie, Rzymie, na Roland Garros oraz Wimbledonie staje się dla zawodniczki, która przez ostatnie dwa sezony dominowała w kobiecym tenisie, wyjątkowo uciążliwym trendem.
Rankingowy dreszczowiec i szansa Rybakiny
Sytuacja na szczycie rankingu WTA staje się niezwykle napięta. Choć Sabalenka pozostanie numerem jeden po turnieju w Toronto, jej dominacja wisi na włosku. Jeśli Elena Rybakina wygra kanadyjskie zawody, zbliży się do liderki na dystans zaledwie czterech punktów. Kazaszka jest obecnie faworytką imprezy, zwłaszcza że z turniejem pożegnały się już takie zawodniczki jak Jessica Pegula czy Mirra Andreeva.
Kluczowa walka o tron rozegra się podczas nadchodzącego turnieju w Cincinnati. Sabalenka będzie tam bronić 215 punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał, podczas gdy Rybakina musi obronić 390 punktów za półfinał. Białorusinka zyskała teraz czas na reset i przygotowania, ale wie, że tylko głęboki turniejowy run pozwoli jej utrzymać się na szczycie przed zbliżającym się US Open.
