To był wieczór pełen emocji, którego kibice Liverpoolu długo nie zapomną. Choć przez większość meczu utrzymywał się remis, końcówka spotkania przyniosła prawdziwe trzęsienie ziemi. Wolves zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wykorzystując brak koncentracji w szeregach obronnych gości.
Who’s been your Man of the Match? https://t.co/cGtagOXQCh
Bohaterem gospodarzy został Rodrigo Gomes, który wpisał się na listę strzelców, dając swojej drużynie prowadzenie. Liverpool próbował odpowiedzieć, a blisko wyrównania był Virgil van Dijk, jednak jego strzał głową w doliczonym czasie gry nie znalazł drogi do siatki. Ostateczny cios zadał Andre, którego uderzenie z dystansu odbiło się rykoszetem od Joe Gomeza i kompletnie zaskoczyło Alissona.
Dla zespołu prowadzonego przez Arne Slota jest to już dziewiąta porażka w obecnym sezonie ligowym. Media podkreślają brak intensywności w grze Liverpoolu, który mimo posiadania piłki, nie potrafił skutecznie przeciwstawić się zdeterminowanym Wilkom. Już w najbliższy piątek obie ekipy zmierzą się ponownie, tym razem w ramach rozgrywek FA Cup.
