Elena Rybakina sensacyjnie pożegnała się z turniejem Madrid Open już w czwartej rundzie. Druga rakieta świata przegrała 6-7(8), 4-6 z Anastasią Potapovą, co brutalnie przerywa jej pościg za prowadzącą w rankingu Aryną Sabalenką. Kazaszka miała wszystko w swoich rękach, ale wypuściła prowadzenie w obu setach, marnując okazję na zbliżenie się do szczytu zestawienia WTA.
Przebieg meczu z 56. w rankingu Potapovą jest trudny do wytłumaczenia dla kibiców Rybakiny. W pierwszym secie serwowała przy stanie 5-4, a później miała piłkę setową w dramatycznym tie-breaku. W drugiej partii prowadziła już 4-2, by nagle stanąć i przegrać cztery gemy z rzędu. Jej pogromczyni gra w turnieju jako szczęśliwa przegrana, bo wcześniej odpadła w kwalifikacjach po porażce z Sinją Kraus. Rosjanka po wyeliminowaniu Jeleny Ostapenko i Zhang Shuai dopisała do listy ofiar wiceliderkę rankingu.
Sabalenka ucieka w rankingu WTA
Sytuacja punktowa staje się dla Rybakiny niepokojąca. Przed turniejem traciła do Sabalenki 2395 punktów, a po awansie do 1/16 finału jej dorobek wzrósł zaledwie o 55 oczek, osiągając poziom 8555 punktów. W tym samym czasie Białorusinka pewnie kroczy po obronę tytułu. Po awansie do ćwierćfinału i zwycięstwie nad Hailey Baptiste, liderka ma już na koncie 10 110 punktów w rankingu na żywo, co daje jej bezpieczną przewagę 1555 punktów nad najgroźniejszą rywalką.
Sabalenka wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Caja Magica, będąc jedną z zaledwie dwóch zawodniczek z czołowej dziesiątki, które pozostały w grze obok Mirry Andreevej. Jeśli Białorusinka sięgnie po swój czwarty tytuł w Madrycie, jej przewaga nad Rybakiną wzrośnie do 2340 punktów. Kazaszka musi teraz szukać punktów w kolejnych startach, by marzenia o zdetronizowaniu liderki nie oddaliły się bezpowrotnie po jednej wpadce z niżej notowaną przeciwniczką.
