Sebastian Korda wygrał turniej Delray Beach Open po zwycięstwie nad Tommym Paulem 6:4, 6:3. To trzeci tytuł w karierze 25-letniego Amerykanina, który w finale wystąpił po raz siódmy.
Nierozstawiony w turnieju Korda pokazał świetną formę na twardych kortach na Florydzie. W drodze po trofeum wyeliminował rozstawionego z numerem drugim Caspera Ruuda oraz turniejową trójkę, Flavio Cobolliego. Dla tenisisty, który w zeszłym roku zmagał się ze złamaniem zmęczeniowym prawej nogi i opuścił Wimbledon, jest to pierwszy triumf od sierpnia 2024 roku. Korda przyznał, że wygrana w miejscu, gdzie grał swój pierwszy finał ATP, ma dla niego wymiar symboliczny i zamyka pewien etap.
Tommy Paul grał w swoim ósmym finale, ale nie zdołał zagrozić rodakowi w pierwszym secie. Choć Paul przełamał serwis rywala na początku drugiej partii, Korda odpowiedział wygraniem czterech gemów z rzędu. Dzięki zwycięstwu Korda zainkasował 106 460 dolarów i dopisał do rankingu 200 punktów, co pozwoliło mu awansować o dziesięć pozycji na 40. miejsce. Paul za udział w finale otrzymał 62 115 dolarów, dzięki czemu przekroczył barierę 13 milionów dolarów zarobionych na korcie w całej karierze.
Sytuacja rankingowa obu zawodników uległa poprawie. Paul awansował o dwie lokaty i zajmuje obecnie 22. miejsce w zestawieniu ATP. Korda, który po Australian Open wypadł z pierwszej pięćdziesiątki, sukcesywnie odrabia straty. Jego tegoroczne zarobki wynoszą już 329 190 dolarów, a łączna suma nagród z całej kariery przekroczyła 8,6 miliona dolarów. Paul zajmuje obecnie 72. miejsce na liście wszech czasów pod względem zarobków, co potwierdza jego stabilną pozycję w światowej czołówce mimo porażki w finale.
