Aryna Sabalenka wyrasta na absolutną dominatorkę kortów twardych. Zaledwie 13 dni po triumfie w Indian Wells, 27-letnia liderka rankingu WTA przypieczętowała Sunshine Double, wygrywając finał Miami Open. W decydującym starciu pokonała Coco Gauff 6:2, 4-6, 6-3, broniąc tytułu wywalczonego przed rokiem.
Sukces Sabalenki ma wymiar historyczny, ponieważ jest ona dopiero piątą kobietą w dziejach tenisa, która wygrała oba prestiżowe turnieje w jednym sezonie. Białorusinka umocniła się na szczycie rankingu i goni rekordy Sereny Williams. Zwycięstwo w Miami oznacza dla niej nie tylko prestiż, ale także ogromną premię finansową i punkty, które dają jej bezpieczną przewagę nad resztą stawki.
Przetasowania w czołówce i kontrowersyjna opinia o Djokoviciu
Finałowa rywalka Sabalenki, Coco Gauff, również ma powody do zadowolenia mimo porażki. Dzięki świetnemu występowi w Miami, Amerykanka w najbliższy poniedziałek wyprzedzi Igę Świątek i awansuje na trzecie miejsce w rankingu WTA. To bolesny cios dla polskiej tenisistki, która traci swoją lokatę na rzecz młodej reprezentantki USA po jej udanym marszu do finału turnieju na Florydzie.
W świecie męskiego tenisa emocje budzi nie tylko nadchodzący finał Jannika Sinnera z Jirim Lehecką, ale i mocne słowa Pata Casha. Mistrz Wimbledonu z 1987 roku stwierdził w podcaście Off Court, że Novak Djoković nie może być nazywany mianem GOAT. Zdaniem Australijczyka porównywanie różnych er w tenisie jest niemożliwe, co podważa status Serba jako najwybitniejszego zawodnika w historii dyscypliny.
