Barcelona pokonała Espanyol po bramkach Lamine Yamala oraz Marcusa Rashforda, ale styl tego zwycięstwa schodzi na dalszy plan. Jak donoszą media, młody gwiazdor Blaugrany wybiegł na murawę, nie będąc w pełni sił. Decyzja o posłaniu go do boju przed kluczowym rewanżem w Lidze Mistrzów budzi spore emocje, zwłaszcza że klub musi odrobić dwubramkową stratę.
Toni Juanmarti z podcastu Siempre Positivo potwierdził, że Lamine Yamal odczuwał ból jeszcze przed sobotnim spotkaniem. Mimo ryzyka pogłębienia urazu 18-latek uparł się na występ i ostatecznie zanotował gola oraz asystę. Choć napastnik ma być gotowy na wtorkową batalię w Madrycie, sztab medyczny i trener Hansi Flick muszą monitorować jego stan zdrowia niemal co godzinę, by nie stracić swojego lidera na dłużej.
Wielkie dylematy Hansiego Flicka przed wyjazdem do Madrytu
Problemy Barcelony nie kończą się na zdrowiu Yamala, bo sytuacja w środku pola i defensywie jest równie skomplikowana. Gerard Martin opuścił ostatni mecz z bólem w kostce, a zawieszenie Pau Cubarsiego zmusza trenera do przesunięcia Erica Garcii do obrony. To otwiera lukę w pomocy, gdzie Marc Bernal może zagrać maksymalnie 20 minut. Flick musi wybierać między wracającym Frenkie de Jongiem a rzadko używanym Markiem Casado.
Wszystko wskazuje na to, że Lamine Yamal, Gerard Martin, Eric Garcia i Pedri wyjdą w podstawowym składzie na Metropolitano. Barcelona stawia wszystko na jedną kartę, licząc na odwrócenie losów rywalizacji z Atletico Madryt. Kibice drżą jednak o wytrzymałość zawodników, którzy w ostatnich dniach nie mieli czasu na regenerację i zmagają się z mniejszymi lub większymi dolegliwościami fizycznymi. Ostatnie słowo będzie należało do lekarzy.
