Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu w tegorocznym Wimbledonie. Choć jego mecz otwarcia przeciwko Miomirowi Kecmanoviciowi zakończył się dopiero po pięciosetowej batalii, to informacje z ostatniego treningu lidera rankingu budzą prawdziwy popłoch wśród potencjalnych przeciwników.
Włoch pojawił się w Aorangi Park z niezwykłą intensywnością, która zaskoczyła nawet jego własny sztab szkoleniowy. Jak donosi Sky Sports Italy, Sinner prezentował tak wysoki poziom gry, że w trakcie jednej sesji dosłownie „zamęczył” dwóch różnych sparingpartnerów. Gdy drugi z nich nie był już w stanie dotrzymać mu kroku, na korcie musiał pojawić się jego trener, Simone Vagnozzi. To rzadko spotykana sytuacja, która stanowi jasny sygnał dotyczący formy fizycznej obrońcy tytułu.
Ekstremalne przygotowania lidera rankingu
Szczegóły treningu ujawniają, jak bardzo Sinnerowi zależy na perfekcji po meczu, w którym popełnił sporo niewymuszonych błędów. „Jannik chciał, aby trening był jak najbardziej zbliżony do warunków meczowych. W pewnym momencie Darren Cahill musiał nawet udzielać wskazówek sparingpartnerowi Sinnera” – relacjonują dziennikarze Sky Sports. Takie podejście pokazuje niesamowitą kondycję zawodnika, który zaledwie chwilę wcześniej rozegrał morderczy, pięciosetowy pojedynek na korcie centralnym.
W drugiej rundzie turnieju rywalem Włocha będzie Nuno Borges. Portugalczyk, który w pierwszej rundzie pokonał Tristana Boyera, zmierzy się z liderem ATP po raz drugi w karierze. Poprzednie starcie w 2022 roku w Sofii zakończyło się pewnym zwycięstwem Sinnera w dwóch setach. Obecnie obu tenisistów dzieli w rankingu aż 51 miejsc, a biorąc pod uwagę dyspozycję treningową obrońcy tytułu, przed Borgesem stoi zadanie niemal niemożliwe do wykonania.
