Metz przygotowuje się do starcia z Olympique Marsylia na Vélodrome w atmosferze ogromnego napięcia. Benjamin Stambouli wraca do zespołu po opuszczeniu siedmiu ostatnich spotkań. Jak donoszą media, jego powrót został wymuszony przez fatalną sytuację kadrową i sportową drużyny.
Sytuacja w środku pola Metz jest krytyczna, ponieważ w meczu przeciwko OM nie zagrają Believe Munongo oraz Boubacar Traoré. Trener może jednak liczyć na powrót Alphy Touré, który nie wystąpił w ostatnim zremisowanym meczu z Nantes. Powrót Stambouliego jest określany jako pośpieszny, co pokazuje, w jak trudnym położeniu znajduje się obecnie ostatnia drużyna tabeli Ligue 1 na sześć kolejek przed końcem sezonu.
Fatalna seria i walka o przełamanie na Vélodrome
Metz zajmuje obecnie ostatnie miejsce w lidze i desperacko potrzebuje punktów, aby zachować szanse na utrzymanie. Zespół nie wygrał żadnego z ostatnich 16 meczów w Ligue 1, co stawia ich w roli wyraźnego outsidera przed wyjazdem do Marsylii. Mimo że Stambouli wraca do kadry meczowej, eksperci nie spodziewają się, aby doświadczony zawodnik pojawił się w wyjściowym składzie na piątkowe spotkanie, biorąc pod uwagę długą przerwę w grze.
Przewidywany skład Metz na mecz z Marsylią opiera się na Pape Sy w bramce oraz czwórce obrońców: Colin, Mboula, Sané i Kouao. W środku pola mają wystąpić Jessy Deminguet oraz Jean-Philippe Gbamin. Za ofensywę odpowiadać będą Giorgi Tsitaichvili, Gauthier Hein i Bouna Sarr, natomiast rolę wysuniętego napastnika ma pełnić Habib Diallo. Każdy wynik inny niż porażka będzie dla gości ogromnym sukcesem w obecnej formie.
