Ronald Araújo już na początku pobytu w Liverpoolu przekonuje klub, że warto rozważyć jego wykup z Barcelony. Urugwajski obrońca trafił tam latem na roczne wypożyczenie, a umowa zawiera opcję transferu definitywnego wartą około 55 mln euro.
Odejście Araújo z Barcelony było zaskakujące. Przed rozpoczęciem sezonu oczekiwano, że pod wodzą Hansiego Flicka będzie próbował ponownie wywalczyć miejsce w podstawowym składzie mistrzów LaLigi, a Barcelona po siedmiu kolejkach prowadzi w lidze z 21 punktami. Zamiast tego pozwolono mu jednak przenieść się do Liverpoolu, jednego z potentatów Premier League. Wypożyczenie obowiązuje przez cały sezon, do przyszłego lata.
Opcja wykupu może wejść w grę, jeśli obrońca utrzyma obecną formę. Mundo Deportivo przytacza ocenę jego początku w nowym klubie: „Andoni Iraola i angielski klub są bardzo zadowoleni z początku Urugwajczyka. Jego mocny start może skłonić dyrekcję sportową do poważnego rozważenia skorzystania z opcji, jeśli Araújo, związany kontraktem z Barçą do 2031 roku, utrzyma ten poziom przez cały sezon”.
