Gian Piero Gasperini postawił sprawę jasno: Roma potrzebuje nowego lewoskrzydłowego przed zamknięciem okna transferowego. Włoski szkoleniowiec wytypował dwa konkretne nazwiska, które mają wzmocnić siłę ognia zespołu z Rzymu jeszcze w tym miesiącu.
Alfredo Pedullà informuje, że głównym celem Giallorossich jest Jamie Gittens z Chelsea. Choć londyński klub początkowo odrzucił zapytanie Rzymian, ci nie zamierzają rezygnować i przygotowują ofertę wypożyczenia. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Gittens posiada kontrakt obowiązujący aż do czerwca 2032 roku, gwarantujący mu zarobki na poziomie 5,62 mln funtów rocznie. Chelsea, znana z kupowania młodych talentów i szybkiego generowania zysków z ich sprzedaży, może naciskać na transfer definitywny, traktując wypożyczenie jedynie jako ostateczność.
Alternatywa z Lyonu i presja czasu
Drugim zawodnikiem na liście życzeń jest Malick Fofana z Lyonu. Sprowadzenie Belga wydaje się trudniejsze, jednak szanse Romy wzrosły po tym, jak francuski zespół odpadł z kwalifikacji Ligi Mistrzów po starciu z Fenerbahçe. Fofana, wyceniany podobnie jak Gittens na 30 milionów euro, może zacząć naciskać na zmianę barw klubowych, widząc determinację Włochów w negocjacjach z Chelsea. Roma stała się atrakcyjnym kierunkiem dla młodych graczy, zwłaszcza po efektownym zwycięstwie nad Fiorentiną na inaugurację sezonu.
W mediach pojawiły się doniesienia, że Chelsea już wcześniej stawiała opór w tej sprawie. Według informacji z 21 sierpnia, The Blues odrzucili pierwszą próbę Romy dotyczącą wypożyczenia Gittensa. Mimo tego niepowodzenia, rzymianie nie odpuścili tematu, a Gasperini wciąż liczy na solidne uzupełnienie składu, które pozwoli mu na skuteczną rywalizację w Serie A.
Gra na dwóch frontach negocjacyjnych może przynieść Romie niespodziewany sukces. Istnieje scenariusz, w którym klub sprowadzi nie jednego, a nawet dwóch lewoskrzydłowych przed upływem terminu zgłaszania zawodników. Wszystko zależy od tego, jak Chelsea i Lyon zareagują na ostateczne propozycje płynące z Rzymu w ostatnich godzinach okna.
