Everton intensyfikuje starania o sprowadzenie swojego byłego napastnika jeszcze w tym oknie transferowym. Richarlison wyraził otwartość na powrót do Liverpoolu, a przedstawiciele The Toffees pozostają w stałym kontakcie z władzami Tottenhamu w sprawie warunków transakcji.
Jak informuje Sebastien Vidal, klub z Merseyside nie zamierza jednak działać w pośpiechu. David Moyes chce najpierw uporządkować sytuację w kadrze, a konkretna oferta za Brazylijczyka zostanie wysłana dopiero wtedy, gdy zespół opuści Beto lub Thierno Barry. Takie rozwiązanie ma zapewnić klubowi niezbędną przestrzeń finansową oraz miejsce w składzie. Tottenham nie wypycha 29-latka na siłę, ale jest gotowy rozważyć sprzedaż zawodnika, którego kontrakt wygasa w 2027 roku. Dla ekipy z Londynu to jedna z ostatnich okazji, by odzyskać część z 60 milionów funtów zainwestowanych w piłkarza cztery lata temu. Moyes widzi w nim bardziej niezawodne rozwiązanie niż obecni napastnicy, ceniąc przede wszystkim jego uniwersalność w linii ataku.
Richarlison doskonale zna realia panujące na Goodison Park, gdzie w latach 2018–2022 zdobył 53 bramki w 152 występach. Jego pobyt w północnym Londynie miał zmienny przebieg, choć statystyki z ostatniego sezonu 2025/26 wyglądają solidnie. Brazylijczyk rozegrał 43 mecze, spędzając na boisku ponad 2600 minut i notując bezpośredni udział przy 17 trafieniach dla Tottenhamu. Everton wierzy, że doświadczenie i sentyment gracza do klubu ułatwią negocjacje, które obecnie opierają się na podtrzymywaniu dialogu między stronami.
Ostateczna decyzja o transferze zapadnie po wyjaśnieniu przyszłości Beto i Thierno Barry'ego.
