Rewolucja w F1 czy ratunek dla widowiska? McLaren testuje kontrowersyjny system

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
26 lutego 2026 13:40
Rewolucja w F1 czy ratunek dla widowiska? McLaren testuje kontrowersyjny system
Źródło: autosport.com

Podczas testów w Bahrajnie McLaren sprawdził system super clippingu przy pełnej mocy 350 kilowatów. Andrea Stella potwierdził, że rozwiązanie to pozwala odzyskiwać energię w momencie, gdy kierowca trzyma gaz w podłodze. To kluczowy element dyskusji nad nowymi regulacjami F1 na sezon 2026.

Wprowadzenie tej technologii wiąże się z konkretną ceną, jaką jest niższa prędkość maksymalna na prostych. Zamiast trafiać bezpośrednio na tylne koła, część mocy jest przekierowywana przez MGU-K do akumulatorów. Dane telemetryczne z przejazdów Lando Norrisa i Oscara Piastriego pokazały, że mimo jazdy z pełnym otwarciem przepustnicy, samochód tracił prędkość w szybkich sekcjach. Fernando Alonso zauważył, że w skrajnych przypadkach bolidy mogą być wolniejsze w zakrętach nawet o 50 km/h, co drastycznie zmienia charakterystykę prowadzenia maszyny.

Obecne przepisy ograniczają odzyskiwanie energii w tym trybie do 250 kW, ale Stella lobbuje u FIA za podniesieniem limitu do 350 kW. Takie rozwiązanie wyeliminowałoby konieczność nienaturalnego odpuszczania gazu przez kierowców w celu podładowania baterii. Nikolas Tombazis z FIA przyznaje, że federacja jest otwarta na sugestie, jednak ostrzega przed pośpiesznymi zmianami. Decyzje zapadną dopiero po analizie pierwszych wyścigów, gdy okaże się, jak systemy zarządzania energią wpływają na bezpośrednią rywalizację na torze i widowisko dla kibiców.

Implementacja zmian nie jest prosta ze względu na interesy producentów jednostek napędowych, takich jak Honda. Firmy, które wypracowały przewagę w wydajności energetycznej, mogą blokować nowe regulacje, by nie stracić swojego atutu. Problem nasila się na torach takich jak Melbourne czy Dżudda, gdzie brakuje mocnych stref hamowania ułatwiających tradycyjne ładowanie. FIA musi teraz zbalansować dobro sportu z partykularnymi interesami zespołów, które każdą zmianę przepisów oceniają przez pryzmat własnej pozycji w stawce i szans na zwycięstwo.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!