Real Madryt wyrasta na głównego gracza nadchodzącego okna transferowego po rozczarowujących wynikach na Santiago Bernabeu. Jak donosi Onda Cero, klub zarezerwował 100 mln euro na dwa kluczowe wzmocnienia. Kolejne ruchy zależą od sprzedaży obecnych zawodników.
Władze klubu skupiają się na sprowadzeniu nowego środkowego pomocnika oraz środkowego obrońcy. Priorytetem w drugiej linii jest Rodri Hernandez z Manchesteru City. Real Madryt uważnie monitoruje proces rehabilitacji 29-latka po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Hiszpan ma kontrakt ważny do 2027 roku i od dawna znajduje się na liście życzeń Florentino Pereza. Uraz pokrzyżował plany transferowe zeszłego lata, ale teraz temat powraca z dużą siłą w kontekście przebudowy zespołu pod wodzą Xabiego Alonso.
Niemiecki filar obrony i alternatywa z Liverpoolu
Nico Schlotterbeck jest pierwszym wyborem do wzmocnienia defensywy. Niemiecki obrońca wstrzymał rozmowy o nowym kontrakcie z Borussią Dortmund, a wizja gry w Madrycie mocno go przyciąga. Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ z klubem mogą pożegnać się David Alaba oraz Antonio Rudiger. Jeśli negocjacje z Dortmundem zakończą się fiaskiem, Real ma plan awaryjny. Jest nim Ibrahima Konate z Liverpoolu, którego umowa wygasa już tego lata, co czyni go niezwykle atrakcyjną opcją na rynku transferowym.
