Real Madryt wyrasta na głównego gracza, który może całkowicie przerysować mapę europejskiego futbolu. Letnie okno w wykonaniu Królewskich przestaje przypominać rutynową przebudowę, a staje się serią ruchów zdolnych zdestabilizować największe kluby kontynentu. Jak donoszą media, klub odchodzi od dotychczasowej polityki cierpliwego czekania na okazje.
Największym zaskoczeniem jest zmiana metody działania Florentino Pereza. Przez lata Real Madryt stawiał na młode talenty lub darmowe transfery gwiazd, czego przykładem byli Jude Bellingham czy Kylian Mbappe. Teraz Hiszpanie są gotowi na agresywne licytacje. Głównym celem stał się Yan Diomande z RB Lipsk, którego wartość wycenia się na ponad 100 mln euro. Fabrizio Romano informuje, że porozumienie jest już blisko, choć niemieckie źródła wciąż zalecają ostrożność w ogłaszaniu finalnego sukcesu.
Efekt domina uderzy w gigantów
Transfer Diomande może zablokować ruchy innych potęg. Jeśli Real Madryt pozyska skrzydłowego, Paris Saint-Germain straci szansę na jego zakontraktowanie, co bezpośrednio wpłynie na przyszłość Bradleya Barcoli. PSG, nie mając następcy, nie zgodzi się na sprzedaż Barcoli do Liverpoolu, nawet za 140 mln euro. W ten sposób madrytczycy dyktują warunki na rynku, nie musząc nawet zasiadać do negocjacji z Anglikami czy Francuzami, drastycznie zawężając listę dostępnych graczy klasy światowej.
Prawdziwe trzęsienie ziemi może jednak wywołać sytuacja Viniciusa Juniora. David Ornstein informuje, że Arsenal sonduje możliwość sprowadzenia Brazylijczyka, jeśli jego sytuacja kontraktowa w Madrycie stanie się trudna. „Arsenal bada możliwość ruchu dla Brazylijczyka, a zainteresowanie zostało zatwierdzone w całym klubie” – donoszą źródła. Choć rozmowy między klubami jeszcze się nie rozpoczęły, sam fakt dopuszczenia myśli o sprzedaży tak kluczowego gracza pokazuje, że Real Madryt nie zamierza pozwolić, by jakikolwiek piłkarz przejął kontrolę nad projektem.
To nie koniec problemów gigantów Premier League. Real Madryt pracuje również nad sprowadzeniem Rodriego z Manchesteru City, który wkroczył w ostatni rok kontraktu. Mistrzowie Anglii zabezpieczyli się już, kupując Elliota Andersona za rekordowe 116 mln funtów, ale zastąpienie 30-letniego mistrza świata będzie karkołomnym zadaniem. Jeśli Vinicius Junior trafi do Londynu, a Rodri opuści Manchester, hierarchia w angielskiej lidze może zostać wywrócona do góry nogami jeszcze przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu.
