Real Madryt rezygnuje z walki o podpis Rodriego, gwiazdora Manchesteru City i reprezentacji Hiszpanii. Choć pomocnik był łączony z przenosinami na Santiago Bernabeu, klubowe władze ostatecznie wycofały się z tego pomysłu. Decyzja ta zapadła w momencie, gdy Real intensywnie szuka następców dla Toniego Kroosa i Luki Modricia.
Sytuacja kontraktowa Rodriego w Manchesterze City pozostaje niepewna, a jego obecna umowa wygasa w 2027 roku. Brak porozumienia w sprawie nowego kontraktu sprawił, że latem zawodnik mógłby być dostępny za zaledwie 50 milionów euro. To kwota, która zazwyczaj byłaby dla Realu Madryt ogromną okazją, jednak Diario AS informuje, że klub nie zamierza podejmować żadnych kroków w celu zakontraktowania 29-letniego pomocnika.
Kontuzja i wiek barierą dla transferu
Głównym powodem rezygnacji są obawy dotyczące formy zawodnika po zerwaniu więzadła krzyżowego we wrześniu 2024 roku. Real Madryt ma wątpliwości, czy Rodri wróci do dyspozycji sprzed urazu. Dodatkowo wiek piłkarza stoi w sprzeczności z obecną polityką transferową klubu, która zakłada sprowadzanie młodszych graczy. Manchester City może teraz odetchnąć i skupić się na przedłużeniu umowy ze swoim liderem przed mistrzostwami świata w 2026 roku.
Zamiast Rodriego, na liście życzeń Realu Madryt znaleźli się inni kandydaci, którzy mają wzmocnić zespół prowadzony przez Alvaro Arbeloę. Klub obserwuje Vitinhę, Adama Whartona oraz Keesa Smita. To właśnie ci zawodnicy mają rozwiązać problemy w środku pola, które stały się widoczne po odejściu Kroosa na emeryturę. Nowy nabytek będzie musiał natychmiast udźwignąć presję i realnie wpłynąć na jakość gry Królewskich.
