Franco Mastantuono, wschodzący talent argentyńskiej piłki, wkrótce dołączy do Realu Madryt. Młody piłkarz przyjedzie do stolicy Hiszpanii już w najbliższy weekend, ale do treningów z drużyną dołączy dopiero 14 sierpnia, gdy skończy 18 lat. W Madrycie nie ukrywają, że wiążą z nim ogromne nadzieje.

W skrócie:
- Mastantuono kosztował Real Madryt 63,2 mln euro (45 mln dla River Plate i 18,2 mln na podatki)
- W klubie mówią o nim jako o „przyszłym tytularnym zawodniku”, a sztab techniczny planuje na niego mocno postawić
- Kontuzja Bellinghama (3 miesiące przerwy) otworzy Argentyńczykowi drogę do pierwszego składu
„Królewscy” stawiają wszystko na jedną kartę
Czas pokaże, czy trafi do Puerta Grande, ale Mastantuono przychodzi z wielkimi nadziejami. To nie jest zwykły transfer – w Realu nie grają w pokera i to jest nowość. Wewnątrz klubu otwarcie mówią, że sprowadzili „przyszłego tytularnego zawodnika”, a sztab techniczny planuje na niego mocno postawić. Dać mu szansę od początku i dużo grać. Ma się adaptować… grając. Bez znieczulenia. Czegoś takiego nie robi się z każdym nowym nabytkiem, ale on nie jest zwykłym transferem.
Podczas gdy czytasz te słowa, Mastantuono pakuje swój dom do pudeł. Dosłownie. Plan zakłada, że już w ten weekend przyleci do Madrytu, a najpóźniej na początku przyszłego tygodnia. Wszystko po to, by zacząć się osiedlać w nowym domu i zapoznać z nowym miastem. Jednak na boisku treningowym w Valdebebas pojawi się dopiero 14 sierpnia, kiedy skończy 18 lat. Reszta drużyny zacznie treningi już 4 sierpnia. Niewykluczone, że jego oficjalna prezentacja odbędzie się właśnie 14 sierpnia w Valdebebas, a najpóźniej dzień później.
Do tego czasu Mastantuono będzie kontynuował spersonalizowany plan treningowy… w samotności. Robił to przez ostatnie 33 dni. Nie dziwcie się, jeśli nie widzieliście żadnych zdjęć – to typowe dla niego („W mediach społecznościowych nie pokazuję się za często”, przyznał w wywiadzie dla TyC Sports). Jak już informowaliśmy wcześniej: nie trenował z River Plate, ale nie przestał ćwiczyć. Dużo kardio, więcej budowania masy mięśniowej niż wcześniej (Güler przytył osiem kilogramów na zalecenie klubu). To presezon przed presezonem.

Wielkie plany dla młodego Argentyńczyka
W jego przypadku właściwy presezon będzie minimalny. Rozpoczynając treningi 14 sierpnia… będzie miał tylko cztery sesje treningowe przed startem ligowym (chyba że sędzia przełoży pierwszą kolejkę; wtedy byłoby ich osiem). Ale na pierwsze mecze plan jest umiarkowanie spokojny. Nie będzie podstawowym zawodnikiem, chyba że jego forma na treningach będzie tak imponująca, że zmieni wszystkie założenia. Ale tu jest niuans: plan zakłada, że będzie dostawał minuty, sporo minut w pierwszych kolejkach. Ma się ogrywać, grając. Hartować w bojach.
Bo już niedługo widzą go w pierwszej jedenastce. Bellingham nie wróci do gry przed przerwą reprezentacyjną 19 października. To trzy miesiące rekonwalescencji po operacji barku. Opuści dziesięć meczów. Prawie 100 dni. Sztab techniczny planuje ten okres… z Mastantuono jako ważnym elementem. To Plan A. Z meczu na mecz będzie grał coraz więcej. I ta droga ma doprowadzić go do pierwszego składu. Nieuchronnie wyprzedzając Rodrygo (jeśli ten nadal będzie w kadrze) i w średnim terminie, pozostaje tylko pytanie… kosztem kogo?
Tournée w Stanach Zjednoczonych sugeruje rywalizację z Gülerem. Ponieważ jeśli Real ma grać w ustawieniu 4-2-3-1 z mobilnością, jak to robił do tej pory (z jednym pomocnikiem wchodzącym między stoperów i daleko wysuniętymi bocznymi obrońcami), decyzją będzie, czy gra Arda, czy Mastantuono (a Valverde będzie bardziej cofnięty), który schodziłby na prawą stronę. Taki jest plan. Formuła nie jest jeszcze dzisiaj przejrzysta, ale zamysłem jest, by Mastantuono był podstawowym zawodnikiem Realu Madryt. W tej kwestii panuje praktycznie jednomyślność w klubie. Od gabinetów po sale konferencyjne.
„Zaadaptuję się w Realu Madryt, zacznę grać i wygrywać, bo to jest to, co liczy się w tym klubie” – powiedział w wywiadzie dla TyC Sports. Teorię ma opanowaną. Teraz trzeba zobaczyć praktykę.
Jaki numer będzie nosił? To kolejna kwestia. Na dziś, mógłby dostać tylko „9”. Jedyny wolny, obok 25 (ten można przyznać zawodnikowi z pola tylko jeśli pozostałe 24 są już zajęte). Ale jego numer nie zostanie wybrany dzisiaj. Po przejściu Mbappé na „10” i Asencio na „17”, kolejnym epizodem powinno być przejście Endricka na „9”. To najbardziej prawdopodobne. Gdyby tak się stało, pozostałby wolny tylko numer „16”. I przypadłby Mastantuono.
Rekordowy młokos z Argentyny
Real Madryt nie sprowadzał Argentyńczyka od 2010 roku (Di María) i nie miał żadnego w pierwszym zespole od 2014 roku (również Di María; bo Nico Paz debiutował, ale z kartą filii). Mastantuono jest najmłodszym debiutantem w reprezentacji Argentyny w oficjalnym meczu (17 lat, 9 miesięcy i 21 dni; wliczając mecze towarzyskie rekordzistą jest Maradona, który zadebiutował mając 16 lat, 3 miesiące i 28 dni).
Jest trzecim najmłodszym debiutantem w historii River Plate (16 lat i 167 dni), najmłodszym strzelcem w historii klubu (16 lat, 5 miesięcy i 24 dni), najmłodszym strzelcem River w historii Copa Libertadores (16 lat i 254 dni) i najmłodszym strzelcem River w meczu przeciwko Boca Juniors (17 lat, 8 miesięcy i 13 dni). Statystyki, które znalazły się w ostatecznym raporcie, za który zapłacono 63,2 mln euro.
Zbliża się era zdeklarowanego madridisty… w ojczyźnie Messiego i Maradony. Mastantuono miał praktycznie zamknięty transfer do PSG tego lata; dosłownie brakowało tylko podpisu. Ale wtedy pojawił się Real. I w siedem dni operacja została sfinalizowana. Tylko tydzień wystarczył. „Real to Real” – powiedział, kilka minut po ogłoszeniu jego transferu. Spełnia marzenie.
A teraz przychodzi czas, by sprawdził się na boisku. Entuzjazm jest ogromny i w klubie tego nie ukrywają. To mówi wiele. Bo w Chamartín zwykle gra się w pokera; unikając ruchów, które niepotrzebnie narażają na złapanie się za palce. Z Mastantuono jest już za późno; mówi się o nim jako o „podstawowym zawodniku”. A sztab techniczny to potwierdza: plan zakłada postawienie na niego od początku, bardzo szybko. Ma się adaptować grając. W ten weekend wyląduje w Madrycie. Zacznie przyzwyczajać się do nowego miasta. A 14 sierpnia, kiedy zdmuchnie 18 świeczek, odbędzie swój pierwszy trening z zespołem.

