Julian Alvarez stanowczo uciął spekulacje dotyczące jego przenosin na Emirates Stadium. Napastnik odrzucił propozycję Arsenalu po nowej turze rozmów między klubami, o czym poinformował Fabrizio Romano. Choć Londyńczycy szukali wzmocnień w linii ataku, Argentyńczyk nie jest zainteresowany powrotem do Premier League.
Według zagranicznych doniesień Arsenal podjął bezpośrednie negocjacje z Atletico Madryt w Londynie, aby poznać warunki ewentualnej transakcji. Fabrizio Romano wskazuje jednak, że cena za 26-letniego mistrza świata okazała się dla Kanonierów zbyt wygórowana. Sam zawodnik już wcześniej latem sygnalizował, że nie bierze pod uwagę transferu do ekipy prowadzonej przez Mikela Artetę, co stawia angielski klub w trudnym położeniu w kontekście poszukiwań nowego snajpera.
Sytuacja gracza w Madrycie pozostaje niepewna, ponieważ jego wielkim marzeniem jest gra w Barcelonie. Katalończycy traktują go jako priorytet transferowy i przygotowują ostatnią ofensywę przed zamknięciem okna. Problem stanowi jednak twarde stanowisko Atletico. Władze klubu z Metropolitano nie chcą sprzedawać swojej gwiazdy do bezpośredniego rywala z La Liga, co tworzy ogromną przeszkodę dla planów zawodnika. Alvarez publicznie wyraził chęć odejścia już podczas mistrzostw świata, ale opór Los Rojiblancos wobec krajowej konkurencji blokuje ten ruch.
Wcześniejsze doniesienia medialne sugerowały, że kwota rzędu 86 milionów funtów mogłaby wystarczyć do sfinalizowania transakcji, jednak Julian Alvarez konsekwentnie blokuje rozmowy z Arsenalem. Napastnik, który trafił do Atletico z Manchesteru City, najwyraźniej nie zamierza ponownie występować na angielskich boiskach. Obecnie przyszłość piłkarza zależy od tego, czy Barcelona zdoła przekonać madrytczyków do zmiany zdania, lub czy do gry wkroczy inny zagraniczny klub, który spełni wysokie wymagania finansowe hiszpańskiego zespołu.
