Jannik Sinner oficjalnie wycofał się z nadchodzącego US Open z powodu urazu kolana, którego nabawił się w przerwie między Wimbledonem a turniejem w Nowym Jorku. Ta sensacyjna wiadomość stawia Novaka Djokovicia w roli głównego faworyta do końcowego triumfu, zwłaszcza że Serb ma po swojej stronie sprzyjające statystyki.
Włoski lider rankingu ATP nie zdołał uporać się z problemami zdrowotnymi, mimo intensywnej rehabilitacji w Monte Carlo. „Musieliśmy podjąć trudną decyzję, że nie będę mógł wystartować w tegorocznym US Open. Jestem oczywiście bardzo smutny i rozczarowany, ponieważ Nowy Jork zajmuje szczególne miejsce w moim sercu” – przyznał Sinner w oficjalnym oświadczeniu. Dla Djokovicia absencja Włocha to powtórka scenariusza z 2019 roku. Wówczas Sinner po raz ostatni opuścił turniej wielkoszlemowy, a Serb sięgnął po tytuł na Wimbledonie, pokonując w legendarnym finale Rogera Federera. Teraz 24-krotny mistrz wielkoszlemowy, który prawdopodobnie zostanie rozstawiony z numerem czwartym, staje przed niemal identyczną szansą na powiększenie swojej gabloty trofeów.
Mimo braku najgroźniejszego rywala, droga Serba do tytułu w Flushing Meadows nie będzie spacerem. Na jego drodze mogą stanąć Carlos Alcaraz, wracający po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej urazem nadgarstka, oraz Alexander Zverev. Największym znakiem zapytania pozostaje jednak kondycja fizyczna samego Djokovicia. Niedawna porażka w Cincinnati z Thiago Agustinem Tirante pokazała, że tenisista ma ogromne problemy z adaptacją do ekstremalnych upałów panujących w Ameryce Północnej, co przy nowojorskiej wilgotności może okazać się kluczowe.
Jannik Sinner potwierdził również, że z powodu kontuzji prawego kolana nie weźmie udziału w azjatyckiej części sezonu ATP Tour.
