Niedzielny wieczór w stolicy Hiszpanii należał do jednej drużyny. Real Madryt w wielkim stylu odprawił beniaminka z Malagi, aplikując rywalom cztery bramki i potwierdzając, że nowa era pod wodzą José Mourinho zaczyna się od prawdziwego trzęsienia ziemi.
Gospodarze od początku kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, a na listę strzelców wpisali się Jude Bellingham, Kylian Mbappé oraz Arda Güler. Wynik meczu niefortunnym trafieniem samobójczym uzupełnił Alfonso Herrero. Dzięki tej wygranej Real Madryt dopisał do swojego konta trzecie z rzędu zwycięstwo w kampanii 2026/27. Statystycy z grupy StatMuse natychmiast wyłapali wyjątkowe osiągnięcie madrytczyków. Po wbiciu czterech goli Maladze, zespół ten stał się pierwszą drużyną w pięciu najsilniejszych ligach Europy, która w tym sezonie przekroczyła barierę dziesięciu zdobytych bramek.
Maszyna z Madrytu imponuje skutecznością od samego startu rozgrywek. Na ten dorobek złożyły się nie tylko dzisiejsze trafienia, ale także wcześniejsze pewne zwycięstwo 4:1 nad Realem Sociedad oraz wygrana 2:1 w starciu z Espanyolem. Bilans bramkowy po trzech kolejkach wygląda imponująco i stawia podopiecznych Mourinho w roli głównego faworyta do dominacji na kontynencie. Żaden inny klub z Anglii, Niemiec, Włoch czy Francji nie zdołał dotrzymać kroku ofensywie Królewskich w tak wczesnej fazie sezonu.
Zwycięstwo nad Malagą potwierdziło, że powrót José Mourinho na ławkę trenerską w Madrycie przyniósł natychmiastowe efekty w postaci niezwykłej siły ognia. Klub z Santiago Bernabéu nie tylko wygrywa, ale robi to w sposób bezdyskusyjny, co czyni ich obecnie najskuteczniejszą ekipą w czołowych ligach Starego Kontynentu.
