Sébastien Pocognoli walczy o przetrwanie w AS Monaco. Choć klub oficjalnie stracił już szanse na grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, belgijski szkoleniowiec publicznie deklaruje chęć kontynuowania pracy. L’Équipe sugeruje jednak, że jego pozycja po zakończeniu rozgrywek jest mocno zagrożona.
Sytuacja w Monako stała się napięta po tym, jak zespół wypadł z wyścigu o najbardziej prestiżowe europejskie puchary. Przed ostatnim meczem sezonu przeciwko RC Strasbourg, drużyna wciąż ma matematyczne szanse na przeskoczenie Olympique Marsylia i zajęcie szóstego miejsca w tabeli Ligue 1. Taki scenariusz otworzyłby drogę do kwalifikacji Ligi Europy, co może mieć kluczowe znaczenie dla oceny pracy trenera, który przejął stery w zespole w październiku po Adim Hütterze.
Pocognoli odpowiada na spekulacje o dymisji
Podczas konferencji prasowej Pocognoli został zapytany o sygnały od władz klubu dotyczące jego przyszłości. Trener podkreślił, że skupia się wyłącznie na pracy z kadrą i sztabem, a wszelkie analizy powinny nastąpić po ostatnim gwizdku. Belg zaznaczył, że wierzy w fundamenty, które udało się zbudować w trakcie obecnych rozgrywek. Jego zdaniem stabilna struktura jest elementem robiącym różnicę w futbolu, dlatego liczy na realizację długofalowego projektu w księstwie.
Szkoleniowiec nie krył zdziwienia pytaniami o chęć pozostania na stanowisku. Zadeklarował wprost, że praca w Monaco sprawia mu ogromną satysfakcję i chce budować solidny zespół na bazie zebranych doświadczeń. Pocognoli twierdzi, że wiele elementów z tego sezonu można wykorzystać do dalszego progresu sportowego. Teraz wszystko zależy od decyzji hierarchii klubu, która oceni, czy wizja Belga pokrywa się z planami właścicieli na nadchodzące lata.
