Franco Mastantuono zapisał się na kartach historii futbolu podczas wyjazdowego starcia Fiorentiny z Venezią. Młody Argentyńczyk, wypożyczony z Realu Madryt, zdobył trzy bramki i został najmłodszym reprezentantem swojego kraju, który ustrzelił hat-tricka w pięciu najsilniejszych ligach Europy. Tym samym nastolatek pobił dotychczasowy rekord należący do Leo Messiego.
Nagła eksplozja formy zawodnika nastąpiła tuż po zwolnieniu Fabio Grosso, którego kadencja na początku sezonu zakończyła się niepowodzeniem. Według zagranicznych doniesień Grosso nie potrafił ustabilizować struktury defensywnej, a Mateo Pellegrino otwarcie mówił o braku porozumienia między piłkarzami na boisku. Ostateczny los trenera przypieczętowało gwałtowne spotkanie z Fabio Paraticim, co otworzyło drogę do powrotu Paolo Vanoliego na ławkę trenerską ekipy z Florencji.
Pod wodzą Vanoliego rola Mastantuono uległa istotnej zmianie, mimo że formalnie nadal zaczynał mecze na prawym skrzydle. Nowy szkoleniowiec dał mu znacznie więcej swobody, pozwalając na schodzenie do środka pola w końcowej fazie ataków, podczas gdy Álex Jiménez dbał o szerokość gry. To ustawienie pozwoliło nastolatkowi uwolnić potencjał, którego nie potrafił zaprezentować w poprzednim systemie, gdzie instrukcje taktyczne Grosso mocno ograniczały jego boiskowe poczynania.
Dla Mastantuono jest to szansa na rehabilitację po trudnym debiutanckim roku w Realu Madryt, gdzie w 35 występach zdobył zaledwie trzy bramki i zaliczył jedną asystę. Roczne wypożyczenie do Fiorentiny ma być dla pomocnika szansą na pierwszą w pełni udaną kampanię w europejskim futbolu.
