Górnik Zabrze pozna rywala w LM w środę o 12:00
Losowanie drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów odbędzie się w środę 17 czerwca o godzinie 12:00. Wtedy Górnik Zabrze dowie się, czy zmierzy się ze Sturmem Graz, czy z drugim możliwym przeciwnikiem z puli. Zabrzanie weszli do tych kwalifikacji jako wicemistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski, co oznacza pierwszy występ w Europie od wielu lat.
Michal Gasparik dostał zespół, który w poprzednim sezonie pokazał charakter i jakość. Puchar i wicemistrzostwo to nie przypadek, tylko konkretna praca. Teraz jednak zaczyna się zupełnie inna liga. Dwa możliwe rywale nie wyglądają na łatwych, a stawka jest najwyższa od dawna. Jeśli Górnik chce myśleć o fazie ligowej, musi już w tej rundzie pokazać, że nie przyjechał tylko po doświadczenie.
To jeden z tych momentów, w których kibic realnie czuje, że coś się zmienia. Nie ma co udawać, że awans będzie prosty, ale sama obecność w losowaniu po tak długiej nieobecności już smakuje inaczej.
Dla Górnika to nie jest zwykłe losowanie. To pierwszy test, czy klub naprawdę wrócił na europejski poziom.
Radosław Kucharski zastąpi Łukasza Masłowskiego w Jagiellonii
Łukasz Masłowski odchodzi z Jagiellonii z dniem 30 czerwca 2026. Klub przez dłuższy czas próbował go zatrzymać, ale dyrektor sportowy skorzystał z klauzuli w kontrakcie i kończy współpracę. Według informacji Sport1.pl jego miejsce od lipca zajmie Radosław Kucharski, który obecnie pracuje jeszcze w Wiśle Płock i pozostanie tam do końca czerwca.
Masłowski był przy pierwszym w historii tytule mistrza Polski, trzech kolejnych podium w Ekstraklasie i przy europejskich występach. To nie jest zmiana kosmetyczna. To wymiana człowieka, który przez ponad cztery lata decydował o kierunku sportowym klubu.
Kucharski przychodzi w momencie, gdy Jaga jest już marką, a nie kopciuszkiem. Presja będzie zupełnie inna niż przy jego poprzedniku. Nie będzie mógł tłumaczyć się budowaniem od zera. Dostaje gotowy, poukładany klub i będzie musiał go utrzymać na tym poziomie.
To nie jest zwykła zmiana dyrektora. To koniec pewnej ery w Białymstoku.
Tottenham chce zabrać Liama Delapa Chelsea
Tottenham poważnie rozważa sprowadzenie 23-letniego Liama Delapa z Chelsea. Napastnik, który rok temu kosztował The Blues 30 milionów funtów, ma za sobą trudny sezon i jego przyszłość na Stamford Bridge stoi pod znakiem zapytania. „Koguty” widzą w nim potencjalnego następcę Richarlisona, jeśli ten odejdzie. Oprócz Tottenhamu zainteresowane są też Newcastle, Everton i Fulham.
Sam Delap wolałby zostać w Chelsea, ale ostateczna decyzja ma zapaść po przyjściu nowego menedżera. Klub chce odzyskać zainwestowane 30 milionów, choć jeszcze kilka miesięcy temu mówiono o oczekiwaniach rzędu 40 milionów. Obecna wycena oscyluje wokół 35 milionów euro.
Cała sytuacja ma w sobie coś absurdalnego. Chelsea wydaje ogromne pieniądze na młodego napastnika, a rok później poważnie rozważa sprzedaż go lokalnemu rywalowi. To nie wygląda na spójną strategię, tylko na klasyczny londyński transferowy cyrk.
Jeśli Delap naprawdę wyląduje na Tottenham Hotspur Stadium, będzie to jeden z najbardziej złośliwych transferów ostatnich lat.
Kwota dnia
Zaskakujący ruch w Londynie! Napastnik Chelsea może trafić do lokalnego rywala za 30 milionów
Víctor Muñoz wybrał Newcastle zamiast Liverpoolu
Víctor Muñoz odrzucił ofertę Liverpoolu i zdecydował się na transfer do Newcastle United. 22-letni skrzydłowy Osasuny, reprezentant Hiszpanii, wybrał klub, który zagwarantował mu miejsce w pierwszym składzie. Transfer ma kosztować 35 milionów euro plus 5 milionów w bonusach. Real Madrid, poprzedni klub zawodnika, zgarnie połowę zysku z tej operacji.
O Muñoza pytały też Manchester United i Barcelona, ale Liverpool był najbardziej konkretny. Mimo to piłkarz postawił na Newcastle, gdzie ma grać regularnie, a nie siedzieć na ławce za Salaha czy innym gwiazdorem.
To jeden z tych rzadkich transferów, w których zawodnik otwarcie mówi, że woli grać niż zbierać ławkę w wielkim klubie. Za kilka lat albo okaże się to mądrą decyzją, albo będzie bolało. Na razie wygląda na szczerą i konkretną.
W czasach, w których wszyscy gonią za największą możliwą pensją, Muñoz pokazał, że czasem liczy się boisko.
Kwota dnia
Zaskakujący zwrot akcji! Gwiazda reprezentacji Hiszpanii odrzuciła Liverpool dla innego klubu
Świderski zarobi w Widzewie ponad milion euro rocznie
Karol Świderski jest bliski transferu do Widzewa Łódź. Według greckich mediów ma podpisać trzyletni kontrakt z pensją przekraczającą milion euro rocznie. To więcej niż miał zarabiać w kolejnym sezonie w Panathinaikosie. Grecki klub ma otrzymać za niego około miliona euro. Transfer jest w Grecji przedstawiany jako praktycznie przesądzony.
29-latek po powrocie do Polski nie tylko nie straci finansowo, ale wyraźnie na tym zyska. To ciekawy sygnał zarówno dla Widzewa, jak i dla całej Ekstraklasy. Najwyraźniej projekt Roberta Dobrzyckiego jest na tyle poważny, że potrafi przekonać takiego zawodnika odpowiednimi warunkami.
Jeśli te liczby się potwierdzą, Świderski będzie jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy ligi. To już nie jest transfer sentymentalny. To konkretny biznes.
Widzew pokazuje, że chce grać o wyższe cele i nie boi się płacić.