Prezes Realu Madryt przerywa milczenie. Padły mocne słowa o zwolnieniu trenera i bójkach w szatni

Jarosław ZającJarosław Zając
14 maja 2026 22:10
Prezes Realu Madryt przerywa milczenie. Padły mocne słowa o zwolnieniu trenera i bójkach w szatni
Źródło: football-espana.net

Real Madryt przechodzi przez burzliwy okres, mając za sobą trzy zmiany na stanowisku trenera w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy. Florentino Perez zwołał nagłą konferencję prasową, by bronić swoich decyzji i uderzyć w rzekomą kampanię wymierzoną w klub. Prezes Królewskich twardo stoi przy swoim, mimo że zespół od dwóch sezonów nie zdobył żadnego znaczącego trofeum.

Najwięcej emocji budzi sprawa Xabiego Alonso, który został zwolniony po krótkiej przygodzie na ławce trenerskiej. Perez w wywiadzie dla La Sexta przekonywał, że zatrudnienie Baska nie było błędem, a winę za słabe wyniki ponosi brak okresu przygotowawczego po Klubowych Mistrzostwach Świata. Według prezesa piłkarze nie wytrzymali trudów sezonu pod względem fizycznym, a zmiana szkoleniowca miała być ratunkiem, który zadziałał tylko na krótką chwilę przed ostatecznym regresem formy.

Powrót Jose Mourinho i chaos w szatni

Na horyzoncie pojawia się postać Jose Mourinho, który jest faworytem do zastąpienia Alvaro Arbeloi. Perez nie szczędził pochwał Portugalczykowi, podkreślając, że to właśnie on podniósł konkurencyjność Realu, co zaowocowało sześcioma pucharami Ligi Mistrzów w ciągu dekady. Mourinho ma być lekiem na brak dyscypliny w zespole, choć prezes oficjalnie zaprzecza istnieniu napięć, nazywając doniesienia o konfliktach częścią zorganizowanej nagonki na klub.

Szokujące wydają się słowa Pereza dotyczące atmosfery wewnątrz drużyny. Sternik madrytczyków stwierdził, że w ciągu jego 26-letniej kadencji bójki między zawodnikami na treningach zdarzały się co roku i są rzeczą normalną. Mimo tej narracji klub zdecydował się na wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec swoich gwiazd. Aurelien Tchouameni oraz Fede Valverde zostali ukarani grzywnami po zakończeniu wewnętrznego procesu, co rzuca nowe światło na sytuację w Valdebebas.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!