Michael Beale wyrasta na głównego bohatera jednej z najbardziej zaskakujących roszad trenerskich ostatnich miesięcy. Były szkoleniowiec QPR, Rangers oraz Sunderlandu ma przejąć stery w belgijskim Zulte Waregem. Jak donosi The Herald, Anglik rozpocznie pracę od sezonu 2026/2027.
Decyzja o zatrudnieniu Beale'a zapadła w momencie, gdy Zulte Waregem zapewniło sobie powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej po udanych barażach. Dla trenera jest to pierwsza samodzielna praca poza Wielką Brytanią, choć wcześniej zbierał doświadczenie jako asystent Stevena Gerrarda w Arabii Saudyjskiej. W Belgii ma otrzymać szansę na spokojny rozwój bez ogromnej presji, która towarzyszyła mu podczas ostatnich miesięcy pracy w Sunderlandzie i Glasgow.
Wzloty i upadki na Wyspach Brytyjskich
Kariera Beale'a to pasmo skrajnych emocji i wyników. W QPR notował średnio 1,4 punktu na mecz, by po kilku miesiącach przenieść się do Rangers. W Szkocji osiągnął imponujący wskaźnik 72 procent zwycięstw i zdobył rekordową liczbę punktów jak na wicemistrza kraju. Dobra passa skończyła się jednak w październiku 2023 roku, gdy został zwolniony po słabym starcie sezonu. Kolejna przygoda w Sunderlandzie trwała zaledwie kilka miesięcy i zakończyła się bilansem czterech wygranych, dwóch remisów i pięciu porażek.
Zulte Waregem to klub, który największe sukcesy święcił pod wodzą legendarnego Francky'ego Dury'ego. Belgijski szkoleniowiec wprowadził zespół z niższych lig na szczyt, zdobywając krajowy puchar w 2006 i 2017 roku oraz ocierając się o mistrzostwo kraju w poprzedniej dekadzie. Teraz Beale spróbuje nawiązać do tych osiągnięć, mierząc się jednocześnie z kontrowersjami z przeszłości, takimi jak oskarżenia kibiców Sunderlandu o używanie anonimowego konta w mediach społecznościowych do poprawy swojego wizerunku.
