Real Madryt staje przed niezwykle trudnym zadaniem w rewanżowym starciu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium. Po porażce 1:2 na własnym terenie, Królewscy muszą odrabiać straty na Allianz Arena bez jednego ze swoich najważniejszych zawodników. Aurelien Tchouameni został wykluczony z gry w Bawarii, co znacząco komplikuje sytuację kadrową zespołu prowadzonego przez Carlo Ancelottiego przed decydującą batalią o półfinał.
Francuski pomocnik obejrzał żółtą kartkę w 35. minucie pierwszego spotkania po faulu na Michaelu Olise. Tchouameni nie zgadza się z werdyktem arbitra i w rozmowie z dziennikiem Marca wprost skrytykował tę decyzję. Piłkarz twierdzi, że tylko biegł i nie zrobił nic, co kwalifikowałoby się na upomnienie, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych przewinień innych graczy. Mimo frustracji zawodnik wierzy w siłę kadry i zapowiada walkę o zwycięstwo w Monachium.
Kto zastąpi zawieszonego lidera środka pola?
Absencja Francuza wymusza na sztabie szkoleniowym spore roszady w ustawieniu. Naturalnym następcą wydaje się Eduardo Camavinga, ale możliwe jest też przesunięcie Jude'a Bellinghama głębiej do środka pola. Do gry może wrócić Dani Ceballos, o ile upora się z urazem, a w odwodzie pozostają młodzi wychowankowie z Castilli, Jorge Cestero oraz Manuel Angel. Szczęśliwie dla Realu, kar uniknęli inni zagrożeni gracze, w tym Vinicius Junior, Kylian Mbappe oraz Bellingham.
W zupełnie innych nastrojach jest Vincent Kompany, którego zespół uniknął strat kadrowych wynikających z kartek. Choć Bayern Monachium kończył mecz w Madrycie z czterema upomnieniami, to zagrożeni zawieszeniem Konrad Laimer i Dayot Upamecano zagrali czysto. Obaj będą do dyspozycji trenera w przyszłym tygodniu, co stawia ekipę z Bundesligi w uprzywilejowanej sytuacji przed walką o awans do najlepszej czwórki Europy. Real musi szukać nowych rozwiązań w sercu boiska.
