Alvaro Arbeloa przerwał milczenie po głośnym konflikcie, który wstrząsnął szatnią Realu Madryt. Szkoleniowiec odniósł się do bójki między Fede Valverde a Aurelienem Tchouamenim. Klub zareagował błyskawicznie, nakładając na obu zawodników kary finansowe w wysokości 500 tysięcy euro.
Podczas pierwszej publicznej wypowiedzi na ten temat Arbeloa wziął piłkarzy w obronę. Trener chwalił szybkość i przejrzystość działań klubu, zaznaczając jednocześnie, że zawodnicy przyznali się do błędu i przeprosili za swoje zachowanie. Arbeloa przywołał postać legendarnego Juanito, przypominając, że błędy zdarzają się nawet największym ikonom Realu Madryt. Mimo napiętej atmosfery szkoleniowiec zapewnił, że Tchouameni znajdzie się w kadrze na mecz z Barceloną, a Valverde zachowa funkcję wicekapitana.
Kryzys w szatni i reakcja trenera
Arbeloa stanowczo odrzucił zarzuty o brak profesjonalizmu swoich podopiecznych oraz plotki o rzekomym konflikcie na linii trener-zawodnicy. Szkoleniowiec wziął na siebie pełną odpowiedzialność za brak wyników w obecnym sezonie, podkreślając, że szatnia jest zdrowa i gotowa do walki. Odniósł się również do krytyki Kyliana Mbappe, który został nagrany śmiejący się krótko po incydencie między kolegami. Arbeloa uznał wyciąganie wniosków z tego nagrania za wyrwane z kontekstu, przypominając o poświęceniu Francuza, by trafić do Madrytu.
Sytuacja w Realu Madryt jest krytyczna nie tylko wewnątrz zespołu, ale i w tabeli LaLiga. Królewscy tracą do prowadzącej Barcelony aż 11 punktów. Niedzielne starcie na Camp Nou o godzinie 21:00 jest ostatnią szansą na powstrzymanie rywali w drodze po tytuł. Arbeloa przyznał, że zespół ma wiele do poprawy pod względem taktycznym, ale wierzy w wartości takie jak pasja i ciężka praca, które mają pomóc drużynie wrócić na szczyt.
