Saga transferowa z udziałem Troya Parrotta nabiera rumieńców, a Everton wyrasta na faworyta do pozyskania 24-letniego reprezentanta Irlandii. Choć obecny pracodawca zawodnika, AZ Alkmaar, wykazał się dużą nieustępliwością podczas zimowego okienka transferowego, temat przenosin napastnika do Premier League powraca ze zdwojoną siłą. Według doniesień medialnych, aby przekonać Holendrów do sprzedaży swojej gwiazdy, klub z Liverpoolu musiałby wyłożyć kwotę znacznie przekraczającą 18,3 miliona euro. Taka wycena odzwierciedla rosnącą formę piłkarza, który po definitywnym opuszczeniu Tottenhamu w 2024 roku, odnalazł w Eredivisie idealne miejsce do rozwoju.
Troy Parrott
AZ→Everton
Co ciekawe, historia kontaktów Parrotta z Evertonem sięga znacznie głębiej niż obecne plotki transferowe. Sam zawodnik przyznał w jednym z wywiadów, że już na wczesnym etapie swojej kariery był blisko dołączenia do ekipy z niebieskiej części Liverpoolu. Po serii testów w brytyjskich klubach, młody wówczas napastnik musiał wybierać między ofertami Evertonu, Tottenhamu, Wolverhampton oraz Celticu. Ostatecznie postawił na Londyn, tłumacząc, że to w barwach Spurs czuł się najbardziej pożądany. Teraz, po kilku latach i zdobyciu cennego doświadczenia na kontynencie, los może ponownie skrzyżować drogi Irlandczyka z Goodison Park, dając mu szansę na udowodnienie swojej wartości w najsilniejszej lidze świata.
Statystyki Parrotta w bieżącym sezonie potwierdzają, że jest on gotowy na kolejny krok w karierze. W 12 występach w lidze holenderskiej zapisał na swoim koncie dwa gole i dwie asysty, ale to jego ogólny wpływ na grę ofensywną AZ przyciąga uwagę skautów. Reprezentant Irlandii, mający na koncie 33 występy i 10 bramek w barwach narodowych, jest związany kontraktem z obecnym klubem aż do 2029 roku, co stawia Holendrów w bardzo komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Everton musi liczyć się z silną konkurencją, ponieważ sytuację zawodnika monitorują również Fulham, VfL Wolfsburg oraz Celtic, który chętnie widziałby go w swoich szeregach.