Pogrom faworytów w Barcelonie. Aż siedmiu graczy poza turniejem, bolesny koniec gwiazdora

Jarosław ZającJarosław Zając
14 kwietnia 2026 06:06
Pogrom faworytów w Barcelonie. Aż siedmiu graczy poza turniejem, bolesny koniec gwiazdora
Źródło: tennis365.com

Siedmiu zawodników wycofało się już z 73. edycji turnieju Barcelona Open. Ostatnim ciosem dla prestiżowej imprezy ATP 500 jest krecz Jacka Drapera, który przerwał swój mecz pierwszej rundy. Brytyjczyk nie był w stanie kontynuować gry w starciu z Tomasem Martinem Etcheverrym, mimo że walka o awans była wciąż otwarta. To kolejny dowód na to, jak wymagający dla organizmów tenisistów jest tegoroczny sezon na mączce.

Jack Draper, rozstawiony z numerem ósmym, przegrywał 6:3, 3:6, 1:4, gdy zdecydował się opuścić kort. 24-latek zmagał się z urazem kolana, który uniemożliwił mu skuteczną rywalizację. Dla byłej czwartej rakiety świata to bolesny powrót do problemów zdrowotnych, zwłaszcza że zawodnik dopiero w lutym wznowił starty po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją ręki. Spotkanie z Etcheverrym było jego pierwszym występem od marcowej porażki w Miami Open.

Szpital na kortach w Barcelonie

Lista nieobecnych w stolicy Katalonii jest wyjątkowo długa i obejmuje zawodników ze światowej czołówki. Przed losowaniem drabinki z gry zrezygnowali Felix Auger-Aliassime, Casper Ruud, Learner Tien, Alejandro Davidovich Fokina oraz Ugo Humbert. Tuż przed swoim pierwszym meczem wycofał się także Valentin Vacherot, który po udanym występie w Monte Carlo musiał oddać miejsce w turnieju szczęśliwemu przegranemu, Marco Trungellitiemu. W Barcelonie brakuje również obrońcy tytułu, Holgera Rune, który leczy uraz ścięgna Achillesa.

Wycofania wymusiły liczne zmiany w drabince głównej, w której rywalizuje 32 zawodników. Miejsce piątego na świecie Augera-Aliassime’a zajął Camilo Ugo Carabelli, natomiast za Caspera Ruuda do gry wszedł Reilly Opelka. Do turnieju wskoczyli także Sebastian Baez, Terence Atmane oraz Mariano Navone. Finał imprezy na kortach Real Club de Tenis Barcelona zaplanowano na niedzielę 19 kwietnia, jednak lista faworytów do końcowego triumfu drastycznie się skurczyła jeszcze przed rozstrzygnięciem pierwszej rundy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!