Maja Chwalińska w finale Roland Garros
Maja Chwalińska po zwycięstwie nad Dianą Sznajder zameldowała się w finale wielkoszlemowego Roland Garros 2026. W sobotę 6 czerwca o godzinie 15:00 zmierzy się z Mirrą Andriejewą, walcząc o tytuł mistrzyni, 2000 punktów do rankingu WTA oraz nagrodę finansową w wysokości 2,8 miliona euro. Polka, która do turnieju przebijała się przez kwalifikacje, jest dopiero drugą zawodniczką w erze open, której udało się dotrzeć tak daleko w Paryżu.
To nie jest tylko kwestia pieniędzy czy punktów, choć kwoty rzędu 12 milionów złotych przed opodatkowaniem robią wrażenie nawet w świecie wielkiego tenisa. Chwalińska wygrywając osiem meczów z rzędu, udowodniła, że adrenalina i pewność siebie potrafią niwelować fizyczne zmęczenie turniejem. Po odpadnięciu Aryny Sabalenki drabinka otworzyła się na oścież, a Polka stała się główną twarzą tej paryskiej bajki.
Wielkoszlemowy finał to dla Chwalińskiej moment, w którym z obiecującej zawodniczki staje się realną kandydatką do światowej czołówki.
Lech Poznań licytuje w Kielcach
Lech Poznań złożył oficjalną ofertę za Tamara Svetlina z Korony Kielce. Słoweniec, za którego kielczanie zapłacili rok temu 800 tysięcy euro, wyceniany jest obecnie na 2 miliony euro. Propozycja Lecha ma oscylować w granicach 1 do 1,5 miliona euro, co dla Korony stanowiłoby niemal dwukrotny zwrot inwestycji. Svetlin w minionym sezonie rozegrał 36 spotkań, pełniąc głównie rolę defensywnego pomocnika.
Lech wyraźnie nie bawi się w półśrodki, co widać po niedawnym rekordowym transferze Yannicka Agnero za 2,3 miliona euro. Svetlin to gracz od czarnej roboty, który nie poprawi statystyk ofensywnych, ale ma zapewnić stabilność w środku pola. Dla Korony to idealny moment na sprzedaż, bo zarobek na zawodniku po zaledwie roku pracy to w realiach Ekstraklasy rzadki i bardzo wygodny scenariusz.
Lech buduje nową hierarchię płacową i transferową, co stawia ich w pozycji agresywnego gracza na krajowym rynku.
Kwota dnia
Lech chce tego piłkarza u siebie. Oficjalna oferta złożona!
Mourinho i jego nowa układanka w Madrycie
Jose Mourinho, który ma objąć stery w Realu Madryt, rozpoczął ofensywę transferową. Głównym celem jest Riccardo Calafiori z Arsenalu, za którego klub jest gotów zapłacić około 67,5 miliona funtów. Jednocześnie media donoszą o zainteresowaniu Ibrahimą Konate z Liverpoolu, co ma być wspierane przez Kyliana Mbappe. Real chce wykorzystać model transferowy oparty na premiach za podpis, aby pozyskać francuskiego obrońcę bez negocjacji kwoty odstępnego.
Mourinho nie traci czasu na sentymenty i od razu bierze się za przebudowę defensywy, która ma być fundamentem jego nowej wizji Realu. Zainteresowanie Calafiorim i Konate pokazuje, że Portugalczyk szuka wszechstronności i fizyczności. Jeśli te ruchy dojdą do skutku, Real znów pokaże, że w świecie wielkich transferów nie uznaje kompromisów, nawet jeśli oznacza to wyciąganie kluczowych graczy z Premier League.
Mourinho w Madrycie to gwarancja transferowego szumu i natychmiastowej presji na wynik.
Siatkarki Lavariniego w natarciu
Polskie siatkarki pokonały w Nanjing reprezentację Czech 3:0, wygrywając sety do 22, 22 i 20. To drugie zwycięstwo zespołu Stefano Lavariniego w Lidze Narodów 2026 po wcześniejszym triumfie nad Belgią. Liderką drużyny w tym spotkaniu była Martyna Łukasik, która zdobyła 15 punktów, wspierana przez Monikę Lampkowską i Oliwię Sieradzką.
Czeszki, które wcześniej sensacyjnie ograły Chinki, tym razem nie miały żadnych argumentów w starciu z Polkami. Zespół Lavariniego pokazał stabilność, której często brakuje w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. Brak przestojów w kluczowych momentach to sygnał, że ta drużyna dojrzała do wygrywania meczów w sposób kontrolowany i bez zbędnych nerwów.
Dobra forma w Lidze Narodów buduje morale, które będzie kluczowe w dalszej części sezonu reprezentacyjnego.
Bilans dnia
Polki nie dały szans rywalkom. Stefano Lavarini ma powody do wielkiej radości po meczu w Chinach
Wyścig po Viery'ego
21-letni obrońca Grêmio, Viery, stał się jednym z najbardziej pożądanych zawodników na rynku. Grêmio odrzuciło już ofertę Fiorentiny opiewającą na 12 milionów euro, oczekując kwoty podstawowej w okolicach 20 milionów. Chelsea jest wymieniana jako główny kandydat do pozyskania Brazylijczyka, choć w kolejce ustawiają się także Newcastle United, Brighton, Benfica i Lille.
Sytuacja z Vierym to klasyczny przykład pompowania ceny przez klub sprzedający, który doskonale wie, że ma w ręku kontrakt ważny do 2029 roku z klauzulą 50 milionów euro. Chelsea musi działać szybko, jeśli chce wyprzedzić konkurencję, ale 20 milionów euro to dla Grêmio dopiero punkt wyjścia do negocjacji. W tym wyścigu wygra ten, kto pierwszy złoży ofertę, której Brazylijczycy nie będą w stanie odrzucić.
Kolejny młody talent z Brazylii staje się kartą przetargową w rękach klubu, który twardo dyktuje warunki europejskim gigantom.
Kwota dnia
Brazylijski talent na celowniku gigantów. Chelsea musi przebić ofertę konkurencji