Lorenzo Pellegrini naciska na przedłużenie wygasającej latem umowy z Romą. Sytuacja pomocnika staje się jednak coraz trudniejsza przez finansowe plany klubu i zainteresowanie ze strony Newcastle.
Obecny kontrakt 29-latka wygasa już po zakończeniu tego sezonu, a porozumienia wciąż nie widać. Władze z Trigorii obrały nową strategię i za wszelką cenę chcą obniżyć wydatki na pensje zawodników. Roczne zarobki Pellegriniego wynoszą około 6 milionów euro netto, co stanowi obecnie ogromną przeszkodę dla rzymskich działaczy. Choć piłkarz pozostaje ważną postacią w szatni, klubowa księgowość może okazać się ważniejsza niż sentymenty do wychowanka i byłego kapitana zespołu.
Niepewność w Rzymie natychmiast wykorzystuje Newcastle, które uważnie monitoruje każdy ruch zawodnika. To nie pierwszy raz, gdy kluby z Premier League spoglądają w stronę Włocha, bo już zeszłego lata o jego podpis mocno zabiegał West Ham. Na boisku Pellegrini przechodzi ostatnio trudniejszy okres, co pokazał choćby mało precyzyjny występ w starciu przeciwko Cagliari. Mimo słabszej formy Gian Piero Gasperini wciąż ufa pomocnikowi i docenia jego taktyczną wszechstronność w budowaniu balansu drużyny.
Gasperini publicznie chwali zaangażowanie graczy, którym kończą się umowy, ale czas nieubłaganie działa na niekorzyść Pellegriniego. Trener polega na nim w środku pola i ataku, jednak ostateczne decyzje zapadną w gabinetach dyrektorów. Czy zainteresowanie ze strony bogatego Newcastle United wpłynie na negocjacje w stolicy Włoch? Na razie były kapitan musi udowodnić swoją wartość na murawie, by przekonać klub do utrzymania wysokiej pensji w dobie szukania oszczędności.
