Afonso Moreira wyrasta na jedną z największych rewelacji Ligue 1, choć jego początki w Olympique Lyon nie zwiastowały tak szybkiego sukcesu. Jak donosi Le Progrès, 21-letni napastnik trafił do Francji jako postać niemal anonimowa, budząc zdziwienie nawet u trenera Paulo Fonseki.
Przenosiny do Lyonu były dla zawodnika priorytetem, mimo że na stole leżała inna propozycja. Moreira przyznaje, że po telefonie od szefa rekrutacji, Benjamina Charriera, nie brał pod uwagę żadnego innego kierunku. W Portugalii, reprezentując barwy Sportingu oraz Gil Vicente, nie potrafił w pełni rozwinąć skrzydeł. Determinacja w poszukiwaniu nowych rozwiązań zaprowadziła go na krótkie spotkanie z przedstawicielami francuskiego klubu, które ostatecznie przesądziło o podpisaniu kontraktu obowiązującego aż do czerwca 2029 roku.
Wykorzystana szansa i gigantyczny skok wartości
Przełom w karierze Portugalczyka nastąpił pod koniec października, kiedy poważnej kontuzji kostki doznał Malick Fofana. Moreira bez wahania wskoczył w wolne miejsce w składzie i błyskawicznie stał się drugim najbardziej wpływowym zawodnikiem Lyonu w tym sezonie. Jego statystyki budzą respekt, ponieważ zapisał na swoim koncie już sześć bramek oraz dziewięć asyst. Tak dobra dyspozycja sprawiła, że portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 10 mln euro, co stanowi ogromny wzrost względem momentu, w którym podpisywał umowę.
Młody napastnik podkreśla, że od pierwszego dnia w nowym otoczeniu ciężko pracował na treningach, czekając na najmniejszą okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. Dzisiaj nikt już nie pyta, kim jest Afonso Moreira, a jego historia pokazuje, jak szybko w profesjonalnym sporcie można przejść drogę od rezerwowego do lidera formacji ofensywnej. Piłkarz realizuje swoje wielkie ambicje w jednym z największych klubów w Europie, udowadniając, że wybór Lyonu był najlepszą możliwą decyzją dla jego dalszego rozwoju.
