Rewolucja techniczna w Formule 1 przyniosła nie tylko nowe koncepcje aerodynamiczne, ale też problemy z wagą. Część zespołów po zimowych testach w Bahrajnie musi zmierzyć się z nadwagą swoich konstrukcji, a każdy kilogram w tej serii oznacza realną stratę czasu na okrążeniu.
W padoku mówi się wprost – najbliższe miesiące będą stały pod znakiem odchudzania bolidów.
Kilogramy to dziesiąte części sekundy
Williams i Aston Martin należą do ekip, które według doniesień mają wyraźnie zbyt ciężkie samochody. Z kolei Alpine podobno osiągnęło docelową masę bliską minimalnemu limitowi określonemu przez przepisy. Mercedes również sprawia wrażenie spokojnego w tej kwestii – Toto Wolff sugerował w Bahrajnie, że zespół poradził sobie z wagą nowej konstrukcji.
Problem dotyczy m.in. McLarena. Obrońcy tytułu mistrzowskiego nie tylko walczą z nadwagą, ale też – według pierwszych obserwacji – ich auto nie wydaje się najszybsze w stawce. Andrea Stella przyznał, że nawet jeśli uda się zredukować wagę, zawsze chce się zejść jeszcze niżej, by lepiej zarządzać balastem.
W Formule 1 dziesięć kilogramów przekłada się zwykle na około 0,3 sekundy na okrążeniu. W realiach walki o pole position czy zwycięstwo to ogromna różnica.
McLaren i Red Bull szukają oszczędności
Pierwszy większy pakiet poprawek McLarena ma koncentrować się właśnie na redukcji masy, a nie wyłącznie na czystych zyskach aerodynamicznych. Główny projektant Rob Marshall studzi jednak nastroje i podkreśla, że najważniejsze jest zbudowanie szybkiego samochodu, nawet jeśli początkowo jest nieco cięższy.
Z podobnym wyzwaniem mierzy się Red Bull Racing. Dyrektor techniczny Pierre Wache przyznał, że zespół – jak wielu innych po zimie – pracuje nad zrzuceniem nadprogramowych kilogramów. To sytuacja przypominająca sezon 2022, gdy po poprzedniej zmianie przepisów Red Bull również startował z nadwagą.
Ferrari z kolei ma być znacznie bliżej minimalnego limitu masy. To jeden z powodów, dla których zespół z Maranello po testach jest wskazywany jako jeden z faworytów do tytułu.
Start sezonu pokaże, kto najlepiej poradził sobie z nową rzeczywistością. W F1 każdy detal ma znaczenie, a w 2026 roku każdy kilogram może decydować o miejscach na podium.
