Borussia Dortmund wyrasta na nową siłę Bundesligi dzięki duetowi, który rozumie się bez słów. Niko Kovac po wygranym meczu z Augsburgiem nie szczędził pochwał pod adresem Karima Adeyemiego i Maximiliana Beiera. Trener BVB użył wymownego określenia, nazywając swoich podopiecznych wielkimi kumplami.
Szkoleniowiec zdradził, że 24-letni Adeyemi i 23-letni Beier są nierozłączni nie tylko na boisku, ale i poza nim. Według relacji Kovaca zawodnicy robią wszystko razem od wczesnego ranka do późnego wieczora. Ta bliska relacja przełożyła się na wynik sobotniego spotkania, w którym Beier asystował przy otwierającym golu Adeyemiego w 13. minucie. Choć przy podaniu pomógł rykoszet od Kevina Schlotterbecka, współpraca obu graczy w systemie 3-4-3 wyglądała niezwykle obiecująco dla kibiców z Dortmundu.
Nowa hierarchia w Dortmundzie
Dobra forma młodych reprezentantów Niemiec ma kluczowe znaczenie w obliczu kadrowej rewolucji w klubie z Westfalii. Z Borussią Dortmund w tym tygodniu mogą pożegnać się doświadczeni gracze, tacy jak 29-letni Julian Brandt oraz 30-letni Niklas Süle. Obaj mają na koncie niemal po 50 występów w kadrze narodowej, jednak to nowa generacja talentów ma teraz stanowić o sile zespołu w walce o najwyższe cele w Bundeslidze.
Kovac wyjaśnił, że postawienie na dwóch napastników było celowym zabiegiem taktycznym. Trener uznał, że gra trzema snajperami ograniczyłaby siłę rażenia zespołu w głębi pola. Plan szkoleniowca zadziałał, a mecz zapamiętany zostanie także dzięki pierwszej bramce 19-letniego włoskiego obrońcy Luca Reggianiego. Borussia udowodniła, że mimo odejścia liderów, posiada zawodników zdolnych do utrzymania wysokiego poziomu sportowego w trudnych momentach sezonu.
