Niko Kovac skomentował sensacyjne wieści o odejściu Juliana Brandta z Borussii Dortmund po zakończeniu obecnego sezonu. Szkoleniowiec zabrał głos tuż po wygranym 2:1 wyjazdowym meczu z 1. FC Köln. Jak donoszą media, mowa ciała trenera sugerowała, że nie jest on w pełni pogodzony z decyzją klubu o zakończeniu siedmioletniej współpracy z pomocnikiem.
Julian Brandt w starciu z Kolonią po raz kolejny udowodnił swoją wartość, notując asystę przy bramce Maximiliana Beiera na 2:0. To trafienie okazało się kluczowe dla losów spotkania i zapewniło Dortmundowi komplet punktów. Mimo wysokiej formy zawodnika, Lars Ricken potwierdził, że obie strony odbyły konstruktywne rozmowy i wspólnie uznały, iż nadszedł czas na rozstanie. Kovac przyznał na konferencji prasowej, że sytuacja wyglądała dokładnie tak, jak przedstawił to dyrektor sportowy klubu.
Osobiste wyznanie trenera Borussii
Niko Kovac nie szczędził ciepłych słów pod adresem swojego podopiecznego, nazywając go publicznie swoim ukochanym Jule. Trener życzył Brandtowi wszystkiego najlepszego na nowym etapie kariery, choć przed nimi jeszcze dziewięć wspólnych meczów w barwach Borussii. Szkoleniowiec zapowiedział, że sztab i drużyna będą śledzić dalsze losy piłkarza, nawet gdy ten przestanie już reprezentować żółto-czarne barwy. Brandt pozostaje w wyjściowej jedenastce i ma walczyć o jak najlepszy wynik dla klubu do ostatniej kolejki.
