West Ham United wyrasta na głównego faworyta do pozyskania Manora Solomona z Tottenhamu. Jak donosi Fabrizio Romano, negocjacje weszły w decydującą fazę po nagłym przełomie między londyńskimi klubami. Choć jeszcze niedawno wydawało się, że transfer spali na panewce, obie strony wypracowały nowe porozumienie.
Początkowo Tottenham oczekiwał za swojego skrzydłowego kwoty sięgającej 20 milionów funtów, co dla grającego w Championship West Hamu było barierą nie do przejścia. Sytuacja zmieniła się, gdy na stole pojawiła się oferta opiewająca na 5 milionów funtów kwoty podstawowej oraz kolejne 5 milionów w formie bonusu za awans do Premier League. Taka struktura płatności znacząco redukuje ryzyko finansowe ekipy Nuno Espirito Santo, jednocześnie dając Spurs szansę na zarobek w przyszłości.
Kontuzja rywala przyspiesza ruchy na rynku
Na powrót do rozmów z Tottenhamem wpłynęły nie tylko finanse, ale i pech konkurencji. Simon Adingra został zauważony w bucie ortopedycznym, co skomplikowało plany transferowe West Hamu. W tej sytuacji 27-letni Solomon stał się priorytetem, zwłaszcza że mimo niepewnej przyszłości pod wodzą Roberto De Zerbiego, pokazał się z dobrej strony w przedsezonowym meczu z Chelsea, notując asystę przy trafieniu Sandro Tonaliego.
Dla West Hamu pozyskanie Solomona to szansa na wypełnienie luki po odejściu Crencio Summerville'a. Skrzydłowy dysponuje doświadczeniem zarówno z najwyższej klasy rozgrywkowej, jak i z Championship, co czyni go idealnym wzmocnieniem w walce o powrót do elity. Tottenham z kolei zyskuje okazję do definitywnego pożegnania zawodnika, który nie odgrywa centralnej roli w długofalowych planach sztabu szkoleniowego. Wszystkie strony pracują obecnie nad sfinalizowaniem ostatnich szczegółów transakcji.
