Brahim Díaz, gwiazdor Realu Madryt, we wtorek otrzymał nieprawdopodobną wiadomość o przyznaniu mu tytułu mistrza Afryki. Stało się to po oficjalnym odebraniu trofeum reprezentacji Senegalu, która wygrała finał rozegrany w styczniu.
Finałowe starcie od początku budziło ogromne kontrowersje, gdy piłkarze Senegalu opuścili boisko w proteście przeciwko rzutowi karnemu podyktowanemu dla gospodarzy, Marokańczyków. Po długim oczekiwaniu zawodnicy wrócili na murawę, a Brahim Díaz zmarnował szansę z jedenastu metrów. Ostatecznie to Lwy Terangi cieszyły się ze zwycięstwa 1:0 po dogrywce, jednak radość ta okazała się przedwczesna. Dwa miesiące po tamtych wydarzeniach wynik meczu został całkowicie unieważniony przez kontynentalną federację.
Decyzja CAF zmienia historię turnieju
Dziennikarz Fabrizio Romano potwierdził, że CAF wydało oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Maroko zostało ogłoszone zwycięzcą Pucharu Narodów Afryki 2026, ponieważ zachowanie reprezentacji Senegalu uznano za walkower. Zamiast boiskowego 0:1, w oficjalnych statystykach widnieje teraz wynik 3:0 dla Marokańczyków. To bezprecedensowa sytuacja, która sprawia, że Brahim Díaz dopisuje do swojego konta najcenniejsze trofeum w afrykańskim futbolu w okolicznościach, jakich nikt się nie spodziewał.
