Mohamed Salah, który oficjalnie potwierdził swoje odejście z Liverpoolu po zakończeniu bieżącego sezonu, stał się głównym bohaterem najnowszych doniesień transferowych. Mimo że kontrakt 33-letniego skrzydłowego z klubem z Anfield obowiązuje do 2027 roku, obie strony osiągnęły porozumienie w sprawie zakończenia współpracy. Jak donosi „The Athletic”, mimo wcześniejszych spekulacji o braku zainteresowania, to właśnie San Diego FC wyrasta na najbardziej prawdopodobny kierunek dla Egipcjanina, jeśli ten zdecyduje się na przeprowadzkę do Major League Soccer.
Mohamed Salah
Liverpool→San Diego
Władze ligi MLS podjęły nietypowe kroki, aby ułatwić ten transfer. Według medialnych raportów, liga poinformowała kluby, że żaden z nich nie może rościć sobie praw do tzw. „Discovery Rights” w odniesieniu do Salaha. Ma to umożliwić San Diego FC bezpośrednie negocjacje z zawodnikiem bez konieczności skomplikowanego handlu prawami. Klub, który jest nowym projektem na mapie MLS, nie zamierza jednak licytować się z ofertami z Arabii Saudyjskiej. Zamiast tego, San Diego rozważa propozycję zbliżoną do modelu Lionela Messiego, oferując Salahowi m.in. udziały w strukturach własnościowych klubu.
Realizacja tego hitowego transferu wymaga jednak od San Diego FC przeprowadzenia głębokich zmian kadrowych. Aby zwolnić miejsce dla gwiazdy światowego formatu, klub planuje transfer Hirvinga Lozano, co pozwoliłoby na zarejestrowanie Salaha jako zawodnika typu „Designated Player”. Alternatywą może być rozwiązanie podobne do tego, które w przeszłości zastosował Vancouver Whitecaps przy pozyskaniu Thomasa Müllera – krótkoterminowy kontrakt z obniżonym wynagrodzeniem. Mimo że komisarz ligi Don Garber zapowiedział, iż MLS nie będzie finansowo wspierać tego ruchu tak, jak miało to miejsce w przypadku Messiego, temat pozostaje otwarty, a przyszłość Salaha wciąż nie została ostatecznie przesądzona.