Ostatnie domowe spotkanie Panthers Wrocław w sezonie 2026 to nie tylko zwykła kolejka ligowa — to pojedynek z bezpośrednim rywalem w walce o play-offy, obarczony dodatkowo ciężarem ubiegłorocznych rozrachunków.
Nie chodzi już tylko o punkty w tabeli. Gdy Tomasz Burdziński mówi, że Panthers „zasługują na play-offy bardziej niż oni w tym roku", wyraźnie czuć, że niedzielne spotkanie z Kraków Kings to dla Wrocławian sprawa głęboko osobista. W minionym sezonie obie drużyny starły się dwukrotnie — i za każdym razem górą byli goście z Małopolski, za każdym razem różnicą zaledwie kilku punktów. Ten rachunek wciąż nie jest wyrównany.
„Przed meczem z Kings czujemy przede wszystkim chęć rewanżu za poprzedni sezon. Po meczu z Rebels czujemy ogromny niedosyt i będziemy chcieli pokazać to na boisku" — przyznaje wprost Burdziński, nie ukrywając, że motywacja drużyny sięga dalej niż bieżąca kolejka ligowa.
Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 10 maja, o godzinie 13:00 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, i będzie ostatnim domowym meczem Panthers w sezonie 2026 Polskiej Futbol Ligi — czwartym z rzędu rozegranym przed własną publicznością.
Problem w tym, że Kraków Kings przyjadą do Wrocławia w znakomitej formie. Bilans 2-1 nie oddaje w pełni jakości ich gry: Krakowianie przegrali jedynie inauguracyjne spotkanie z Silesia Rebels Katowice, po czym kolejno rozbili Wilki Łódzkie na własnym boisku i — co zrobiło największe wrażenie w lidze — pokonali na wyjeździe Warsaw Mets, wicemistrzów Polski.
Seria dwóch pewnych wygranych z rzędu plasuje ich w gronie poważnych kandydatów do gry play-offowej, a bezpośrednia konfrontacja z Panthers tę rywalizację może definitywnie rozstrzygnąć.
„Kraków Kings to zawsze bardzo mocny przeciwnik. Jest to drużyna, która potrafi grać bardzo fizycznie i widać to też w tym roku we wszystkich ich formacjach" — ocenia Jakub Samel, główny trener Panthers.
Wrocławianie będą musieli wyciągnąć z siebie maksimum — przede wszystkim w ofensywie. Tutaj największe nadzieje wiąże się z amerykańskim rozgrywającym Re-alem Mitchellem, który w ostatnim meczu zaprezentował pełnię swoich możliwości: potrafił zarówno podać daleko i precyzyjnie, jak i samodzielnie biec po punkty. Jego chemię z Burdzińskim najlepiej ilustruje 44-jardowe przyłożenie z poprzedniego spotkania — połączenie, które może być dla Kings najtrudniejszym problemem do rozwiązania.
„Zgranie z nowym QB zdecydowanie się poprawiło i mamy nadzieję, że skutkować to będzie lepszą skutecznością w ofensywie. Defensywa pomimo paru błędów pokazała się dość solidnie z Katowicami, więc mam nadzieję, że utrzymają formę" — dodaje Burdziński, szkicując w kilku słowach plan na niedzielę.
Samel ze swojej strony nie ma wątpliwości, na czym zależy jego drużynie najbardziej:
„Serdecznie zapraszam kibiców, żeby wspierali nas z trybun!" — apeluje trener, który doskonale wie, że pełne trybuny Olimpijskiego mogą dać Panthers tę dodatkową energię, której w starciach z Kings brakowało rok temu.
Bilety na mecz dostępne są w serwisie Eventim. Osoby wybierające się na futbol amerykański po raz pierwszy mogą liczyć na komentarz na żywo przybliżający zasady tej dyscypliny.
