Nico Schlotterbeck przerywa milczenie. Gwiazdor Borussii Dortmund reaguje na potężną krytykę

Jarosław ZającJarosław Zając
5 kwietnia 2026 12:30
Nico Schlotterbeck przerywa milczenie. Gwiazdor Borussii Dortmund reaguje na potężną krytykę
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Nico Schlotterbeck wyrasta na centralną postać zamieszania wokół Borussii Dortmund po swoich ostatnich wypowiedziach na temat przedłużenia kontraktu. 26-letni środkowy obrońca stał się celem ataków niemieckiej prasy po tym, jak publicznie przyznał, że zwolnienie dyrektora sportowego Sebastiana Kehla wpłynęło na jego chęć pozostania w klubie. Jak donoszą media, Kehl był dla zawodnika kluczowym partnerem do rozmów, a jego brak wywołał u piłkarza wyraźny dystans wobec dalszych negocjacji z władzami BVB.

Sytuacja stała się napięta po słabym występie Schlotterbecka w reprezentacji Niemiec, co dziennikarze połączyli z jego rozproszeniem sprawami klubowymi. Podczas sobotniego hitu Bundesligi przeciwko VfB Stuttgart, zawodnik postanowił przejść do defensywy i wyjaśnić swoje stanowisko. Piłkarz podkreślił, że czuł obowiązek zdementowania doniesień o rzekomym porozumieniu w sprawie nowej umowy, które pojawiły się w mediach w zeszłym tygodniu. Nie chciał wyjść na osobę niewiarygodną, gdyby ostatecznie nie podpisał dokumentów, o których rozpisywała się prasa.

Lars Ricken próbuje ratować sytuację w Dortmundzie

Dyrektor zarządzający Lars Ricken stara się tonować nastroje i przekonuje, że relacje na linii klub-zawodnik są nienaruszone. Ricken ujawnił, że w poniedziałek doszło do bezpośredniego spotkania z obrońcą, w którym nie uczestniczył nawet agent piłkarza. Według szefa Borussii, zaufanie pozostaje na poziomie stu procent, a Schlotterbeck wykazuje dużą pasję do barw klubowych. Mimo optymizmu dyrektora, obie strony mają swoje twarde warunki, które muszą zostać spełnione, zanim dojdzie do kolejnego spotkania w sprawie przyszłości reprezentanta Niemiec.

Sam Schlotterbeck po meczu ze Stuttgartem potwierdził, że odbył dobrą rozmowę z Rickenem oraz nowym dyrektorem sportowym Nilsem Ole Bookiem. Zawodnik zaznaczył, że jego szczerość nie miała na celu uderzenia w klub czy media, a była jedynie próbą sprostowania nieprawdziwych informacji dotyczących jego osoby. Obrońca przyznał, że spodziewał się negatywnej reakcji opinii publicznej, ale wolał postawić na prawdę niż milczeć. Swoje wystąpienie podsumował krótko, stwierdzając, że nie jest w stanie zadowolić każdego swoją decyzją i postawą.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!