Newcastle United wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Luisa Suareza, 26-letniego napastnika Sportingu. Jak donoszą media, angielska ekipa jest gotowa aktywować klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie Kolumbijczyka. Kwota transakcji ma wynieść aż 70 milionów funtów, co stanowi jasny sygnał o potędze finansowej klubu z Premier League przed nadchodzącym oknem transferowym.
Decyzja o tak kosztownym ruchu wynika z poważnych problemów ofensywnych zespołu. Sprowadzeni wcześniej Yoane Wissa oraz Nick Woltemade nie spełnili pokładanych w nich nadziei i nie poprawili skuteczności drużyny w bieżących rozgrywkach. Słaba dyspozycja obecnych napastników zmusiła władze Newcastle do poszukiwań na rynku portugalskim, gdzie Suarez błyszczy formą. Kolumbijczyk trafił do Lizbony jako następca Viktora Gyokeresa i błyskawicznie stał się kluczową postacią w układance trenera Sportingu.
Rywalizacja z gigantem i ryzyko transferowe
Statystyki Luisa Suareza robią wrażenie, ponieważ zawodnik zanotował już 45 udziałów przy bramkach w barwach Sportingu. Tak wysoka forma przyciągnęła uwagę nie tylko Newcastle, ale również Liverpoolu, który szuka wzmocnień po kontuzji Hugo Ekitike. Choć piłkarz czuje się dobrze w Lizbonie, perspektywa gry w Anglii jest dla niego kusząca. Przeszkodą może być jednak brak występów Newcastle w Lidze Mistrzów, co dla zawodnika tej klasy ma istotne znaczenie przy wyborze nowego pracodawcy.
Eksperci wskazują na spore ryzyko związane z tą transakcją, przypominając trudne początki Darwina Nuneza po przenosinach z ligi portugalskiej do Premier League. Newcastle United rozważa także inne opcje, w tym Goncalo Ramosa z PSG, który jest wyceniany na podobnym poziomie. Klub ma środki na sfinalizowanie transferu Suareza, ale kolejna pomyłka przy wyborze napastnika może być bardzo kosztowna dla projektu budowanego na St James' Park. Sporting nie zamierza negocjować i oczekuje pełnej kwoty klauzuli.
