Mirra Andreeva wyrasta na główną faworytkę turnieju w Linzu po tym, jak w ostatniej chwili przyjęła dziką kartę od organizatorów. 18-letnia tenisistka zajmująca dziesiąte miejsce w rankingu WTA nie widniała wcześniej na liście zgłoszeń. Jej nagłe pojawienie się sprawiło, że została najwyżej rozstawioną zawodniczką w drabince, co automatycznie zapewniło jej wolny los w pierwszej rundzie zmagań na austriackich kortach.
Zadanie przed Andreevą nie jest jednak proste, bo już w swoim pierwszym meczu może trafić na wielkie nazwisko. Jej rywalką będzie zwyciężczyni starcia pomiędzy mistrzynią US Open z 2017 roku Sloane Stephens a doświadczoną, 38-letnią Tatjaną Marią. Jeśli Rosjanka przejdzie tę przeszkodę, w ćwierćfinale prawdopodobnie zmierzy się z Soraną Cirsteą, a w półfinale może czekać na nią Jelena Ostapenko, o ile Łotyszka poradzi sobie wcześniej z Julią Grabher lub debiutującą na mączce Alex Ealą.
Gwiazdy rezygnują z gry w Austrii
Turniej w Linzu zmaga się z plagą wycofań, co znacząco wpłynęło na obsadę zawodów rangi WTA 500. Z rywalizacji jeszcze przed losowaniem drabinki zrezygnowały triumfatorki turniejów wielkoszlemowych: Barbora Krejcikova, Marketa Vondrousova oraz Emma Raducanu. Lista nieobecnych jest jednak znacznie dłuższa, ponieważ w ostatniej chwili z gry zrezygnowały także Daria Kasatkina, Emma Navarro, Antonia Ruzic oraz Clara Tauson, co zmusiło organizatorów do łatania dziur w zestawieniu.
W dolnej części drabinki najwyżej notowana jest broniąca tytułu Ekaterina Alexandrova. Rosjanka rozstawiona z numerem drugim rozpocznie turniej od meczu z byłą liderką światowego rankingu Karoliną Pliskovą lub jedną z kwalifikantek. W tej samej sekcji znalazła się Liudmila Samsonova, która w drugiej rundzie może trafić na Paulę Badosę. Hiszpanka, będąca niegdyś drugą rakietą świata, musi najpierw pokonać reprezentantkę gospodarzy, 18-letnią Lili Tagger.
