José Mourinho wraca na ławkę trenerską Realu Madryt i od pierwszych dni wprowadza twarde rządy. Portugalczyk oficjalnie skreślił Ferlanda Mendy'ego z planów na nadchodzący sezon, co oznacza rewolucję na lewej obronie Królewskich. Jak donosi The Athletic, 31-letni Francuz nie ma już przyszłości na Santiago Bernabéu.
Decyzja szkoleniowca jest podyktowana fatalną sytuacją zdrowotną zawodnika. Mendy w minionym sezonie 2025/26 pojawił się na boisku zaledwie dziewięć razy. Pasmo niekończących się kontuzji sprawiło, że cierpliwość władz klubu ostatecznie się wyczerpała. Były gracz Olympique Lyon stał się dla Madrytu obciążeniem, którego Mourinho nie zamierza tolerować w swojej koncepcji budowania zespołu. Portugalczyk stawia na dostępność i stabilizację, a tych cech obrońcy brakuje od dawna.
Nowy lider defensywy za 60 milionów euro
Real Madryt nie czekał na rozwój wypadków i błyskawicznie sfinalizował transfer następcy. Do stolicy Hiszpanii przenosi się Marc Cucurella, za którego zapłacono Chelsea aż 60 milionów euro. 27-latek ma być kluczowym elementem w ustawieniu 4-2-3-1 preferowanym przez Mourinho. Podczas gdy Hiszpan przygotowuje się do nowej roli, Mendy pozostaje uziemiony. Jego sytuacja jest dramatyczna, ponieważ aktualny uraz wyklucza go z gry aż do listopada, co paraliżuje jakiekolwiek rozmowy transferowe.
Pozbycie się Francuza będzie dla zarządu ogromnym wyzwaniem. Piłkarz posiada kontrakt obowiązujący do 2028 roku, a jego historia medyczna skutecznie odstrasza potencjalnych kupców. Klub rozważa nawet rozwiązanie umowy, byle tylko zwolnić miejsce w kadrze i budżecie płacowym. Mourinho jasno dał do zrozumienia, że nie widzi możliwości dalszej współpracy z zawodnikiem, który więcej czasu spędza w gabinetach lekarskich niż na murawie stadionu w Madrycie.
