Motor Lublin kontra Sparta Wrocław, walka o Zmarzlika nabiera tempa

Jarosław ZającJarosław Zając
13 stycznia 2026 18:08
Motor Lublin kontra Sparta Wrocław, walka o Zmarzlika nabiera tempa

Bartosz Zmarzlik stoi przed najważniejszą decyzją w karierze. Sześciokrotny mistrz świata po raz pierwszy w życiu może wybierać między kilkoma gigantami polskiego żużla, a stawką są miliony złotych i przyszłość całych klubów. Motor Lublin drży o swojego lidera, Sparta Wrocław kusi pieniędzmi i gwiazdorskim składem, a sam zawodnik trzyma wszystkich w niepewności.

W skrócie:

  • Zmarzlik może zarobić nawet 5 milionów złotych rocznie za jazdę w PGE Ekstralidze, co oznacza milionową podwyżkę
  • Motor Lublin ma pierwszeństwo w rozmowach, ale Sparta Wrocław kusi krótkszą podróżą i składem marzeń z Łagutą i Kurtzem
  • Zawodnik zaprzecza doniesieniom o podjęciu decyzji i zapewnia, że wciąż prowadzi rozmowy z wieloma klubami

Miliony na stole i walka o prestiż

Sytuacja wokół przyszłości Bartosza Zmarzlika to coś bezprecedensowego w polskim żużlu. Nigdy wcześniej w karierze najlepszego zawodnika świata nie doszło do tak intensywnej rywalizacji klubów o jego podpis. Gdy w 2022 roku opuszczał Gorzów, sprawa była jasna od początku. Orlen Oil Motor Lublin był jedynym poważnym kandydatem, a sam żużlowiec nawet nie angażował się w negocjacje z innymi ośrodkami. Teraz jest zupełnie inaczej.

Za jazdę w PGE Ekstralidze Zmarzlik zarabiał do tej pory nieco ponad cztery miliony złotych rocznie. Po ewentualnym transferze może liczyć na wynagrodzenie sięgające nawet pięciu milionów. Łącznie z kontraktami sponsorskimi, wypłatami za Grand Prix, ligę szwedzką i turnieje indywidualne jego roczne zarobki oscylują w granicach 8-9 milionów złotych. Teraz może to być jeszcze więcej.

"Na pewno stwierdzenie, że jestem jedną nogą w Betard Sparcie Wrocław, to za dużo powiedziane. Mam ofertę z tego klubu, ale także z kilku innych. Naprawdę sporo klubów wysłało zapytania, ale to na pewno nie jest jeszcze czas decyzji" – komentuje sam zainteresowany, gasząc spekulacje medialne.

Motor kontra Sparta, czyli być albo nie być

Dla Motoru Lublin negocjacje z Zmarzlikiem to kwestia przetrwania na szczycie. Jego odejście oznaczałoby konieczność całkowitej przebudowy drużyny i prawdopodobne pożegnanie z mistrzowskimi aspiracjami na kilka lat. W PGE Ekstralidze nie ma obecnie żadnego zawodnika, który mógłby zastąpić sześciokrotnego mistrza świata bez ogromnej straty jakości. Lublinianie musieliby wzmacniać skład na każdej pozycji, a to nie byłoby łatwe, bo wielu liderów ma już podpisane kontrakty na 2027 rok.

Sparta Wrocław ma jednak potężne argumenty. Przede wszystkim pieniądze i wizję stworzenia najlepszego zespołu w historii polskiego żużla. Gdyby Zmarzlik dołączył do klubu, jeździłby u boku Artioma Łaguty i Brady'ego Kurtza. Taka trójka to niemal pewny przepis na seryjne mistrzostwa Polski. We wtorek władze Sparty pochwaliły się przedłużeniem kontraktu z Łagutą, ale milczały na temat rozmów z Polakiem. Nieoficjalnie wiadomo, że informacja o Łagucie to efekt przedłużających się negocjacji z mistrzem świata.

Jest jeszcze jeden istotny czynnik. Z Kinic do Wrocławia Zmarzlik podróżowałby 3,5 godziny, a nie jak dotychczas do Lublina 6,5 godziny. To może mieć znaczenie dla zawodnika, który spędza pół życia w samochodzie. Do tego Motor w latach 2027-2028 będzie występował w innym mieście z powodu przebudowy stadionu. Pod uwagę brana jest Łódź, ale także Rzeszów, o którym Zmarzlik nie chce nawet słyszeć.

Relacje rodzinne silniejsze niż pieniądze?

"Faktycznie pierwszeństwo w rozmowach ma Motor Lublin, a z władzami tego klubu jestem cały czas w kontakcie. Nie ma możliwości, bym podjął jakąś decyzję bez rozmowy z władzami Motoru. Za bardzo się szanujemy, a mi za dobrze jeździ się w Lublinie, bym załatwiał takie rzeczy za ich plecami" – deklaruje zawodnik, pokazując, że lojalność wciąż coś znaczy.

Kluczowym czynnikiem mogą okazać się bardzo bliskie relacje rodziny Zmarzlików z prezesem Motoru Lublin Jakubem Kępą. Ich więzi wykraczają daleko poza zwykłe stosunki biznesowe, a rodziny spędzają wspólnie wolny czas. To może przeważyć szalę na korzyść lublinian, mimo że Sparta oferuje więcej pieniędzy i lepsze warunki sportowe.

Stal Gorzów również chciałaby spróbować swoich szans, ale w tym momencie klub nie ma zbyt wielu argumentów, by stać się poważnym konkurentem dla dwóch najsolidniejszych ośrodków żużlowych w Polsce. Zmarzlik zapewnia, że nie wyznaczył sobie żadnego terminu na podjęcie decyzji i obecnie bardziej skupia się na przygotowaniach do sezonu niż rozmowach o przyszłości. Na kończącą się umowę sponsorską Motoru z Orlenem, głównym sponsorem zawodnika, również warto zwrócić uwagę. Choć mowa o kontrakcie na sezon 2027, rozmowy już trwają, a każda wiadomość rozgrzewa środowisko do granic możliwości.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!