Aryna Sabalenka rozpoczęła obronę tytułu na kortach US Open od pewnego zwycięstwa 6:2, 6:4 nad Camilą Osorio. Tuż po meczu liderka światowego rankingu postanowiła jednak rozliczyć się z osobami, które w ostatnich tygodniach podważały jej profesjonalizm i atakowały za wybory modowe.
Ostatnie miesiące były dla tenisistki wyjątkowo trudne. Niespodziewane porażki podczas French Open i Wimbledonu mocno zachwiały jej pewnością siebie, a niedawne przegrane z Sarą Bejlek w Cincinnati oraz Ekateriną Alexandrovą tylko dolały oliwy do ognia. Krytycy zarzucali Sabalence, że zamiast na treningach, skupia się na współpracy ze sponsorami i licznych premierach produktów, które miały miejsce tuż przed startem nowojorskiego szlema. Dodatkowym punktem zapalnym stał się jej inspirowany koszykówką strój Nike, który wywołał burzę w mediach społecznościowych.
Ostra riposta mistrzyni na antenie Sky Sports
Podczas rozmowy z Gigi Salmon na antenie Sky Sports, Sabalenka nie gryzła się w język. Zapytana o to, jak radzi sobie z opiniami na temat swojego życia i wyglądu, odpowiedziała z ogromną pasją. „Szczerze mówiąc, zajęło mi chwilę, aby wyciszyć te głosy. Zawsze znajdą się ludzie, którzy wspierają twoje wybory i tacy, którzy są przeciwko nim. Mam już dość tych nędznych hejterów” – przyznała otwarcie tenisistka, podkreślając, że zamierza ufać wyłącznie własnemu procesowi i gustom. Jej słowa skierowane bezpośrednio do krytyków były jeszcze mocniejsze: „Hejterzy? Szczerze, nie chcę tutaj przeklinać, ale mogą iść i bawić się własnym życiem”.
Białorusinka odniosła się również do kontrowersji wokół swojej prześwitującej sukienki z siatki, która przez niektórych internautów została nazwana obraźliwymi określeniami. Sabalenka zauważyła, że kibice narzekali, gdy stroje Nike były zbyt proste, a teraz robią to samo, gdy marka stawia na odważniejszy design. „To dla mnie zabawne. Kogo obchodzą inni ludzie? Jedyne, co się dla mnie liczy, to fakt, że ja to uwielbiam” – ucięła dyskusję zawodniczka, która mimo medialnego szumu, na korcie zaprezentowała pokaz siły i dominacji.
Ataki na Sabalenkę przybrały na sile już pod koniec sierpnia, kiedy podczas wydarzeń promujących turniej pojawiła się w odważnej kreacji z pomarańczową bielizną sportową. Zawodniczka musiała mierzyć się z wyjątkowo agresywnymi komentarzami dotyczącymi jej wyglądu. Mimo to liderka rankingu nie zamierza się wycofywać, co udowodniła w starciu z Osorio. Teraz Sabalenka chce, aby to jej tenis stał się głównym tematem rozmów w nadchodzących dwóch tygodniach rywalizacji na Flushing Meadows.
