Inter Mediolan wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Juliana Brandta, 29-letniego pomocnika Borussii Dortmund. Jak donosi L’Interista, mistrzowie Włoch wysłali już zapytanie w sprawie dostępności reprezentanta Niemiec. Władze klubu z San Siro chcą wykorzystać sytuację kontraktową zawodnika, by wzmocnić środek pola.
Obecna umowa Brandta z Borussią Dortmund wygasa w czerwcu 2026 roku. To sprawia, że nadchodzące lato jest dla niemieckiego klubu ostatnią szansą na zarobienie konkretnych pieniędzy. Inter liczy na wynegocjowanie niższej kwoty odstępnego, ponieważ Dortmund ryzykuje utratę swojej gwiazdy za darmo w niedalekiej przyszłości. Dyrekcja sportowa z Mediolanu bacznie obserwuje rozwój wydarzeń na Signal Iduna Park, czekając na odpowiedni moment do ataku.
Finansowy mur blokuje przenosiny do Serie A
Główną trudnością w negocjacjach są oczekiwania finansowe samego piłkarza. Julian Brandt żąda pensji na poziomie 7 mln euro za sezon gry. Taka kwota wykracza poza obecną strukturę płacową Interu i uniemożliwia szybkie domknięcie transakcji. Sytuacja przypomina starania mediolańczyków o Leona Goretzkę, gdzie wygórowane wymagania płacowe również stały się barierą nie do przejścia dla włoskiego giganta.
Mimo że profil sportowy Niemca budzi ogromny podziw u dyrekcji Interu, rozmowy utknęły w martwym punkcie. Istnieje duża przepaść ekonomiczna między tym, czego oczekuje Brandt, a tym, co realnie mogą zaoferować mistrzowie Włoch. Klub zamierza jednak dalej monitorować sytuację i szukać szansy na porozumienie, jeśli zawodnik zdecyduje się obniżyć swoje wymagania finansowe w nadchodzących miesiącach.
