Mistrz uwięziony w Dubaju. Daniil Medvedev nie może opuścić kraju przez konflikt zbrojny

Jarosław ZającJarosław Zając
1 marca 2026 19:55
Mistrz uwięziony w Dubaju. Daniil Medvedev nie może opuścić kraju przez konflikt zbrojny
Źródło: tennis365.com

Daniil Medvedev wygrał turniej w Dubaju, ale nie może opuścić Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Przestrzeń powietrzna nad krajem została zamknięta z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Sytuacja w regionie gwałtownie się pogorszyła, gdy USA i Izrael przeprowadziły ataki lotnicze na cele w Iranie. W odpowiedzi Teheran wystrzelił rakiety w stronę amerykańskich baz wojskowych zlokalizowanych między innymi w Emiratach, Katarze oraz Bahrajnie. To wymusiło natychmiastowe wstrzymanie ruchu lotniczego. Medvedev, który przebywa w Dubaju z rodziną i sztabem, przyznał w rozmowie z rosyjskimi mediami, że nikt nie wie, kiedy wylot z miasta będzie ponownie możliwy. Lotniska sukcesywnie przesuwają godziny otwarcia, co paraliżuje plany zawodników.

Rosjanin zdobył swój 23. tytuł w karierze w nietypowych okolicznościach, ponieważ jego finałowy rywal, Tallon Griekspoor, wycofał się z meczu z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego. Zamiast świętowania na korcie, tenisista musi teraz śledzić komunikaty dyplomatyczne i wojskowe. Medvedev podkreśla, że choć otrzymuje mnóstwo wiadomości od zaniepokojonych znajomych, sam zachowuje spokój. Przyznaje jednak, że obecne położenie jest niezwykłe i wymaga cierpliwości, której czasem brakuje mu podczas emocjonalnych występów na światowych kortach, gdzie walczy o najwyższe cele.

Przymusowy pobyt w Dubaju stawia pod znakiem zapytania start zawodnika w prestiżowym turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells. Impreza w Kalifornii rusza już 4 marca, a Medvedev ma tam wystartować z numerem 11. W poprzednich dwóch latach Rosjanin docierał w USA do finału, więc każda doba opóźnienia utrudnia mu aklimatyzację i przygotowania do startu. Na ten moment nie wiadomo, czy on oraz inni tenisiści utknięci w Emiratach zdołają dotrzeć do Stanów Zjednoczonych przed rozpoczęciem pierwszej rundy zmagań.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!